środa, 26 lutego 2014

Dzisiejszy delikatny trening z You Tube

Witajcie, 
Po wczorajszym treningu, odczuwam istnienie swoich mięśni bardziej niż zwykle (jednak zanik nie jest całkowity...;-P). Bezruch jednak źle na mnie wpływa, choć nie powiem, że nie lubię mieć "zakwasów". Dla mnie świadczy to w końcu o wysiłku, jaki włożyły nasze mięśnie w trening. Na pewno był on wczoraj zwiększony po tak długim odpoczynku...fakt.

Dziś pomysł na szybko i dość lekko. Chciałam rozruszać ciałko, ale niekoniecznie je dobijać :-)
  1. Na rozgrzewkę skakanka -  500 podskoków
  2. Na rozruszanie bioder, boczków i brzuszka Tiffany Rothe

wtorek, 25 lutego 2014

Co z tym lutym - trening na pochorobowe rozruszanie :-)

Witajcie, 
Muszę przyznać, że luty przeleciał mi wiadomo kiedy i, delikatnie mówiąc, nie rozpieszczał mnie... :-P Nie wyzdrowiałam jeszcze całkowicie, ale nie wytrzymałam już dłużej i postanowiłam się już rozruszać.  Pomyślałam, że najwyżej wypocę to, co zostało jeszcze we mnie, skoro samo nie chce wyjść. Antybiotyku nie biorę już od tygodnia, więc chyba już siły powoli wracają. Zeszły tydzień, mimo, że bez jakiejś chemicznej armaty, musiałam jednak zostać w domu, co niestety oprócz pewnej poprawy, spektakularnych efektów nie przyniosło (liczyłam, że będę już zdrowa, jak ryba...albo rydz?). Poszłam zatem w poniedziałek do pracy i z uznałam, że muszę powrócić do świata żywych, bo bez treningów, czułam się jednak mocno oklapnięta. Tak, to był chyba brak endorfin :-)

niedziela, 23 lutego 2014

40 dni bez kupowania kosmetyków - kilka przemyśleń na temat kosmetyków :-)

Witajcie :-)
Nie jestem maniaczką kupowania kosmetyków i od kilku lat dużo bardziej zwracam uwagę, co kupuje i co kładę na twarz (przede wszystkim), włosy i resztę ciała. Ograniczyłam w dużym stopniu zbędne zakupy, jednak czasem miewam okresy, w których kupie to i owo, choć wcale nie jest to mi w danym momencie niezbędne. Myślę, że jest to bardzo kobiece zachowanie i mimo dużej zmiany w podejściu do zakupów kosmetycznych, co jakiś czas ulegam jakiejś swojej zachciance :-)

Z tego właśnie powodu, kiedy natknęłam się na informację o wyzwaniu Naomi, postanowiłam do niego dołączyć. Link do wyzwania poniżej, może ktoś jeszcze się dołączy :-)

Podejmij wyzwanie. Przez 40 dni nie kupuję kosmetyków!

sobota, 22 lutego 2014

Polski obiad + kilka słów na temat sosów, kaszy i kiszonek :-)


Dzisiaj propozycja na polski obiad. Forma dość tradycyjna i wieprzowa, co nie wszystkim może odpowiadać, jednak ja czasem mam dosyć jedzenia kurczaka w nadmiarze i sięgam po wieprzowinę. Zasadniczo, jadam wieprzowinę raz, może dwa razy w tygodniu, a czasem w ogóle. Mimo, iż nie jest tak chuda i jest jej wielu przeciwników, uważam, że w rozsądnych ilościach z różnych części wieprza korzystać można i ja będę to robić.

Poniżej, dość klasyczny karczek w sosie (grzybowym), z kaszą gryczaną i surówką z kiszonej kapusty. Wszystko przygotowane w dość tradycyjny sposób, choć uważam, że istotny jest fakt, że sos jest zrobiony bez grama mąki i śmietany, ani też nie ma żadnej zasmażki. Poza tym, zwróciłabym uwagę na kwestie kaszy, gdyż wielu z nas popełnia istotne błędy w jej przygotowaniu.

czwartek, 20 lutego 2014

W poszukiwaniu Tesori d'Oriente - czyli zakupy na saluti.pl

Witajcie :-)

W poszukiwaniu perfum Tesori d'Oriente, trafiłam na stronę z włoskimi produktami - saluti.pl. Jakoś nie miałam wcześniej specjalnej styczności z włoskimi produktami, dlatego właśnie, oprócz odnalezionych perfum (a może raczej wody?), zakupiłam jeszcze kilka innych produktów. Dla tych, którzy, tak, jak ja,  nie zetknęli się z włoską ofertą, postanowiłam napisać ten post. Co prawda, moje zakupy nie były ogromne, ale dla mnie to była ciekawa nowość, dlatego uznałam, że może kogoś to zainteresuje.

niedziela, 16 lutego 2014

Quinoa z mięsem i cukinią w sosie pomidorowym ;)

Dziś taka nowość w mojej kuchni - Quinoa, czyli komosa ryżowa. Zasadniczo, jadamy dość dużo kasz, jednak akurat tej nie jadłam wcześniej. Skoro jednak jest tak bardzo polecana, to postanowiłam ja wypróbować. Szczerze mówiąc, miałam zrobić domowe spagetti (ze względu na mięso mielone, które już miałam naszykowane), jednak w ostatniej chwili zmieniłam plan i, jak się okazało, wyszło coś fajniejszego :-)

Napomknę jeszcze, że wspomniana QUINOA wyróżnia się wysoką zawartością białka, a także nie zawiera glutenu, co może być dobra informacją dla wielu osób. Białko z komosy ryżowej, jest tzw. białkiem kompletnym, czyli zawiera wszystkie aminokwasy, które nie są syntetyzowane w ludzkim organizmie. Zawiera także dużo aminokwasu istotnego dla wzrostu i regeneracji tkanek, czyli lizyny. Jakby tego dobrego było mało, quinoa zawiera istotne składniki tj. magnez, mangan,wapń, żelazo, miedź i fosfor. komosa ryżowa bogata jest także w nienasycone kwasy tłuszczowe oraz witaminę E. Sama quinoa, może być bardzo cennym składnikiem diety także dla wegetarian, choć u mnie będzie ona połączona z mięskiem...

sobota, 15 lutego 2014

Styczeń treningowo + plan na 2. połowę chorowitego lutego :-)

Witajcie:-)

Uznałam, że należy się jakieś podsumowanie stycznia, którego nie zrobiłam wcześniej. Tym bardziej, że było Squat wyzwanie, z którego warto się rozliczyć. Styczeń był całkiem pracowity, w przeciwieństwie do ostatnich dwóch tygodni lutego, które wyłączyły mnie z treningów prawie całkowicie.

Odnośnie squat wyzwania, to faktycznie udało mi się je zrealizować w 100%. Pewnie nie wszystkim podobałaby się perspektywa ćwiczenia danej partii mięśni codziennie, ja jednak spróbowałam i swoje wnioski mam, dość pozytywne, choć z mieszanymi uczuciami. Za chwilę opowiem dlaczego. Tymczasem schemat mojego squat wyzwania na styczeń 2014 znajdziecie z prawej strony.

poniedziałek, 10 lutego 2014

Sałatka z kulkami mozzarelli

Dziś nieco chorowicie, dlatego bez rozpisywania się przedstawiam szybki przepis na sałatkę z mozarellą - a w zasadzie z kulkami mozarelli (wcale nie są takie małe - przekroiłam je na połówki). Sałatka prosta i pożywna i choć mogłoby być więcej białka, muszę powiedzieć, że wystarczyła mi na dwa posiłki w pracy ( z chlebkiem). Może tez apetyt mniejszy przez chorobę, ale dla mnie było całkiem ok. Przechodzę zatem do przepisu :-)

 
SKŁADNIKI:
  • Ser mozarella - mini kulki (moje z Mlekovity)
  • Pomidorki cherry
  • Papryka czerwona
  • Papryka zielona
  • Odrobina zielonego ogórka
  • Liściaste części selera naciowego
  • Ziarna słonecznika
  • Pestki dyni
  • Przypadkowo trochę siemienia lnianego
  • Oliwa z oliwek
  • Świeża bazylia
  • Pieprz kolorowy - świeżo mielony 
  • Kiełki rzodkiewki  

niedziela, 9 lutego 2014

Porównanie podkładów mineralnych - Everyday Minerals, Annabelle Minerals i Lily Lolo

Witajcie:-)

Wielokrotnie już wspominałam, że dla mojej problematycznej cery, duże znaczenie ma to, czego używam do makijażu twarzy. Trzeba podkreślić, że to właśnie bardzo często w podkładach i pudrach, są substancje, które zapychają nasze pory, nie pozwalają skórze oddychać. W rzeczywistości, zamiast poprawiać wygląd cery (przynajmniej w ciągu dnia), robią to tylko pozornie, a tak naprawdę,  pogarszają jej stan. Zaznaczę też, że niektóre róże w kamieniu, rozświetlacze, czy bronzery także potrafią płatać figle. Nie raz zdarzało się, że po użyciu takiego kosmetyku, dokładnie w miejscu użycia pojawiały się podrażnienia, krostki, czy zaskórniki. Dziwne, ale prawdziwe. Dodatkowe "upiększacze" stosuję okazjonalnie (może prócz różu), a podkład jest na mojej twarzy prawie codziennie, dlatego jest tak ważny. Nie wiem, dlaczego minerały odkryłam to dopiero po wielu latach zmagań z trądzikiem, ale ważne, że odkryłam. Jak to mówią, lepiej późno niż wcale . . . i całkowicie się w tym przypadku zgadzam:-)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...