W piątkowe popołudnie, po ciężkim tygodniu pracy..., uznałam, że warto kupić kilka drobiazgów. Niektóre kosmetyki sięgnęły dna, poza tym wciąż rozglądam się za różnymi rzeczami do mojego nowego domku :-D Ostatnio kupuje kosmetyki dopiero, gdy coś mi się kończy, nie kolekcjonuje ich, nie kupuje po kilka tego samego rodzaju. Niestety, co jakiś czas następuje ten moment, choć nie mówię, że kupowanie produktów kosmetycznych, nie jest dla mnie przyjemne. Wręcz przeciwnie, sprawia i to dużo więcej przyjemności, niż kupowanie ciuchów!
Z góry przepraszam za jakość zdjęć, jednak mój telefon nie jest w tym mistrzem. Chwilowo muszę posiłkować się różnymi roboczymi rozwiązaniami w różnych kwestiach, nie tylko blogowych. Na szczęście, niedługo w ruch pójdzie już aparat, więc będzie ok:-)