W związku z tym, że ostatnio jakoś
nie mam żadnych specjalnych celów treningowych
i moje życie stało się jakieś monotonne w
kwestii ćwiczeń, postanowiłam wdrożyć jakieś WYZWANIE.
W klubie jestem 3-4 razy w tygodniu i pomimo
satysfakcji po treningach, jakoś brakuje mi ogólnej motywacji i zadowolenia z
tego, co robię. Z jednej strony to dobrze, że zajęcia na sali, czy siłownia
stały się moja
rutyną, bo dzięki temu
nie odpuszczam za często treningów i czuje się wciąż w formie. Jednak odczuwam
to właśnie nieco, jako rutynę… a to słowo jakoś pozytywnie mi nie brzmi.
A zatem, inspirując się częściowo
POMYSŁEM Z TEGO BLOGA, wdrożyłam wczoraj Burpees Challenge na najbliższe 20 dni. Wiem, że
dziewczyny zaczęły w styczniu, jednak pomyślałam, że nie jest ważne kiedy, ważne
CO. A wydaje mi się, że to całkiem fajny pomysł, więc czemu się nie sprawdzić? Wybrałam
zestaw dla zaawansowanych, mam nadzieje, że nie polegnę.Codziennie dokłada się po 3 powtórzenia, zatem od 3 w dzień 1 , aż do 60 w ostatni...:-) Szczerze mówiąc, to
zastanawia mnie, jak zrobię 60 burpees(jakoś na co dzień ich nie robię) i ile mi to może zająć czasu. Mam
jeszcze jednak „parę dni”, więc nie będę martwiła się na zapas ;P