Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyzwania. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyzwania. Pokaż wszystkie posty

sobota, 15 lutego 2014

Styczeń treningowo + plan na 2. połowę chorowitego lutego :-)

Witajcie:-)

Uznałam, że należy się jakieś podsumowanie stycznia, którego nie zrobiłam wcześniej. Tym bardziej, że było Squat wyzwanie, z którego warto się rozliczyć. Styczeń był całkiem pracowity, w przeciwieństwie do ostatnich dwóch tygodni lutego, które wyłączyły mnie z treningów prawie całkowicie.

Odnośnie squat wyzwania, to faktycznie udało mi się je zrealizować w 100%. Pewnie nie wszystkim podobałaby się perspektywa ćwiczenia danej partii mięśni codziennie, ja jednak spróbowałam i swoje wnioski mam, dość pozytywne, choć z mieszanymi uczuciami. Za chwilę opowiem dlaczego. Tymczasem schemat mojego squat wyzwania na styczeń 2014 znajdziecie z prawej strony.

niedziela, 12 stycznia 2014

Ostatnia partia treningów (tydzień 52+) i podsumowanie grudnia 2013

fitness-sport.pl
Jakoś ciężko było mi się zebrać do zaległego postu z roku 2013, skoro już nastał Nowy Rok i tyle rzeczy dzieje się dookoła mnie. Uznałam jednak, że dobrze zamknąć jakiś zeszłoroczny etap, żeby nie zaprzątało mi to głowy i abym mogła myśleć o kolejnych wyzwaniach. Opiszę zatem krótko zestaw z tygodnia 52 zeszłego roku + ostatnie 2 dni, żeby już powstał miesięczny komplet domowych treningów. Dodatkowo, rozliczę się jeszcze z planu na 10 ZWOW w grudniu, żeby zamknąć temat treningów 2013. Muszę powiedzieć, że myślałam, że będzie łatwiej, a pod koniec miesiąca okazało się, że ledwo zdążę i treningi wykonywałam kilka dni z rzędu. Treningi siłowe też nie były wyszukane, a to ze względu na nawał pracy i dodatkowe przygotowania przedświąteczne. Ważne jednak, że coś tam się udało potrenować.  Przechodzę zatem do
treściwego zestawienia :-)

poniedziałek, 6 stycznia 2014

Nowy plan styczniowy - Squat wyzwanie :-)

W zasadzie, powinnam jeszcze opisać i podsumować grudzień, jednak skoro nadszedł Nowy Rok i mamy już jego drugi tydzień, pomyślałam zatem, że jednak zajmę się planami styczniowymi.

Nie są one jakieś wyszukane i w dużej części będzie podobnie, jak w grudniu, dokładam jednak do tego - zamiast obowiązkowej skakanki i 10 ZWOW - WYZWANIE PRZYSIADOWE, czy SQUAT CHALLENGE, jak kto woli :-) Przeglądałam wyzwania w sieci i wyglądało to nieco inaczej, jednak ze względu na tryb moich treningów i nie zawsze możliwe ich wcześniejsze dokładne rozplanowanie, postanowiłam nieco to zmodyfikować. Po prostu na każdy tydzień będę dokładała po 50 powtórzeń i będę zwracała uwagę na bilans tygodnia. Jeśli któregoś dnia nie byłam w stanie zrobić danej ilości przysiadów, to ostatniego dnia będę to nadrabiać. Wiem, że systematyczność jest ważna i najchętniej ćwiczyłabym nawet codziennie, jednak jeśli np. wychodzę do pracy o 7.30 i wracam o 20, to nie zawsze mam jeszcze wenę na ćwiczenia o 21, tym bardziej, że po powrocie jem jakiś normalny posiłek. Po 22 ochota na ćwiczenia robi się mniejsza, tym bardzie, że trzeba coś w domu zrobić i iść rano znów do pracy. To są oczywiście wyjątkowe sytuacje, jednak się zdarzają co jakiś czas, dlatego ciężko określić czasem, że na 100% zrobię w danym dniu trening.

wtorek, 17 grudnia 2013

Treningi domowe - tydzień 50

 
 Dzisiaj mała relacja z kolejnego bardziej uporządkowanego tygodnia treningów. Nie będę się specjalnie rozwodziła nad szczegółami, bo przy mojej gadatliwości, nie każdy mógłby dotrzeć do końca...:-) Na pewno mogę powiedzieć, że już dużo bardziej czuję się wbita w rytm treningów, co niewątpliwie wpływa na polepszenie mojego nastroju - zimowego już, jak by nie było;P

środa, 20 listopada 2013

Jesienny mały burpees challenge :-)

Witajcie,
Obiecałam sobie, że w końcu zacznę cykliczne wyzwania, żeby w końcu zmobilizować trochę bardziej samą siebie do większej ilości ruchu. Mimo pogrążającej mnie w czarnych myślach jesieni i chłodnym powiewom za oknem, postanowiłam jednak wcielić swój plan w życie. Nie chciałam czekać do końca miesiąca, nawet jeśli pozornie pełny miesiąc jest jakby łatwiej rozliczalny - hmmm, ciekawe, czy jest takie słowo(?!). Może to odzywają się moje zawodowe terminy, w których zamknięcie miesiąca ewidentnie kojarzy mi się z rozliczaniem efektów :-) Bez znaczenia, ważne, że zaczęłam. W połowie miesiąca, na 2 tygodnie, ale jest małe wyzwanie i to mnie cieszy.

tbfn.info

środa, 6 lutego 2013

Wyzwanie na luty 2013!

W związku z tym, że ostatnio jakoś nie mam żadnych specjalnych celów treningowych  i moje życie stało się jakieś monotonne w kwestii ćwiczeń, postanowiłam wdrożyć jakieś WYZWANIE.  W klubie jestem 3-4 razy w tygodniu i pomimo satysfakcji po treningach, jakoś brakuje mi ogólnej motywacji i zadowolenia z tego, co robię. Z jednej strony to dobrze, że zajęcia na sali, czy siłownia stały się moja  rutyną, bo dzięki temu nie odpuszczam za często treningów i czuje się wciąż w formie. Jednak odczuwam to właśnie nieco, jako rutynę… a to słowo jakoś pozytywnie mi nie brzmi.

A zatem, inspirując się częściowo POMYSŁEM Z TEGO BLOGA, wdrożyłam wczoraj Burpees Challenge na najbliższe 20 dni. Wiem, że dziewczyny zaczęły w styczniu, jednak pomyślałam, że nie jest ważne kiedy, ważne CO. A wydaje mi się, że to całkiem fajny pomysł, więc czemu się nie sprawdzić? Wybrałam zestaw dla zaawansowanych, mam nadzieje, że nie polegnę.Codziennie dokłada się po 3 powtórzenia, zatem od 3 w dzień 1 , aż do 60 w ostatni...:-) Szczerze mówiąc, to zastanawia mnie, jak zrobię 60 burpees(jakoś na co dzień ich nie robię) i ile mi to może zająć czasu. Mam jeszcze jednak „parę dni”, więc nie będę martwiła się na zapas ;P
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...