W poprzednią niedzielę, odbyły się 18 urodziny mojego klubu fitness.
Jest to nieduży klub, który ma kilka oddziałów i uważam, że 18 lat, to
całkiem niezły wynik. W związku z tym, odbył sie duż piknik rodzinny z
konkursami w tle, zajęciami fitness + grill i tort urodzinowy:-) Prócz
klasycznych wyścigów, przeciągania lin i innych skoków w workach, odbyły
się zajęcia fitness na powietrzu tj. Spinning, Zumba i takie małe
zawody Power Fit. Była też możliwość pogrania w siatkówkę, którą
wykorzystałam i którą moje posiniaczone ręce pamiętały cały tydzień:-)
W związku z moim zainteresowaniem CrossFitem i uczęszczanie na zajęcia Power Fit, oczywiście nie mogłam wziąć udziału w owych zawodach. Bardziej traktowałam to, jako sprawdzenie wytrzymałości, a nie rywalizację z innymi. Uważam, że poszło mi całkiem nieźle, biorąc pod uwagę fakt, że ćwiczyłam z ciężarem dla facetów (2 x 5 kg) i z tym, że część facetów (z pierwszej tury chyba większość), nie ukończyła tego cyklu wcale:-)
Zawody przypominały w dużym stopniu, nasze ostatnie zajęcia Power Fit, z tym, że niektóre ćwiczenia były nieco inne i inna była liczba powtórzeń w seriach. Poniżej przedstawiam zdjęcia poszczególnych stacji