Kupienie porządnej ryby, wbrew pozorom, wcale nie jest takie proste. W niewielu sklepach koło mnie coś się znajdzie, a w większości są to jakieś specyficzne mrożonki, pokryte ostra glazurą. Podobnie, jak ryby mrożone w hipermarketach. Najlepsze są specjalne sklepy/delikatesy rybne lub małe sklepiki. Przynajmniej ja mam takie łódzkie doświadczenia. W nowym miejscu zamieszkania, niezbędnym było znalezienie nowego rybnego miejsca. Znalazłam je na Czerwonym Rynku przy Rzgowskiej. Jeśli ktoś mieszka w Łodzi i szuka ryb w każdej postaci - to tam jest naprawdę świetny wybór.
Poniżej mój rybny obiadek. Zapewne można przygotować jakąś lżejszą wersje całości. Ja jednak otrzymałam wyraźna błagalną prośbę o ziemniaki na obiad, dlatego dziś one się tu znajdę. Nie jadam ziemniaków za często i myślę, że nawet mi to służy, jednak nie jestem jakąś całkowitą ich przeciwniczką. Poza tym kojarzą mi się zawsze z babcinym obiadem, wiec przesłanie, mimo wszystko, jest pozytywne. Ryba w sosie pasuje praktycznie do wszystkiego - ryż, makaron, nawet kasza....więc dobrać można dowolnie. Na ziemniaki przystałam, ale na rybę smażoną w panierce już się nie zgadzam, dlatego zrobiłam moją własną wersję, która została zjedzona ze smakiem, nie tylko przeze mnie :-)