W poprzednią sobotę wybrałam się z
koleżankami na koncert zespołu, który najmłodszy już nie jest, jednak ja
słucham go dopiero od kilku lat. Twórczość zespołu mocno przebrzmiewa klimatem
reggae (mieszanka reggae, rocka i bluesa), a do tego założycielem zespołu
jest tak naprawdę Piotr Banach, założyciel także mojego ukochanego Hey. Z powyższych powodów, moja wcześniejsza
nieznajomość twórczości Indios Bravos dziwi mnie niezmiernie:-) Jeśli jeszcze tego nie wiecie, to życia bez muzyki sobie nie wyobrażam i towarzyszy mi ona każdego dnia...w domu, w pracy, w drodze do pracy też. Mam wrażenie, że wciąż czegoś słucham i co jakiś czas odkrywam coś nowego.
![]() |
| Gutek z daleka:-) |
Uwielbiam reggae, w jego każdej
formie. Jestem nawet (tak, ja-stara baba) fanką Kamila Bednarka, który ma
świetny głos i wprowadza niezły klimat na koncertach. Byłam całkiem niedawno,
dlatego mogę powiedzieć z czystym sumieniem :-)
Ale dziś nie o tym…:P



