Pokazywanie postów oznaczonych etykietą trening w domu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą trening w domu. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 3 marca 2014

Trening cardio z hantlem (w oczekiwaniu na kettlebell) + joga - day 4

Witajcie, 

Dziś na szybko. Zrobiłam właśnie krótki trening i pomyślałam, że warto o nim wspomnieć. Zainspirowana wpisem Niebiesko-Szarej na FB, postanowiłam w tym spokojniejszym treningowym dniu, zrobić małe kardio z hantlem. Wiem, że to nie to samo, co kettlebell, ale w związku z tym, że nigdy nie ćwiczyłam z tego typu obciążeniem, postanowiłam mieć chociaż namiastkę tekowego. Mój hantlek ma 4,5 kg, więc super wyczyn to nie był, ale wyobraziłam sobie to już z większym ciężarem i myślę, że może być wesoło. W każdym razie, po dzisiejszym treningu, jestem już pewna, co chce na moje zbliżające się urodziny :-D

środa, 26 lutego 2014

Dzisiejszy delikatny trening z You Tube

Witajcie, 
Po wczorajszym treningu, odczuwam istnienie swoich mięśni bardziej niż zwykle (jednak zanik nie jest całkowity...;-P). Bezruch jednak źle na mnie wpływa, choć nie powiem, że nie lubię mieć "zakwasów". Dla mnie świadczy to w końcu o wysiłku, jaki włożyły nasze mięśnie w trening. Na pewno był on wczoraj zwiększony po tak długim odpoczynku...fakt.

Dziś pomysł na szybko i dość lekko. Chciałam rozruszać ciałko, ale niekoniecznie je dobijać :-)
  1. Na rozgrzewkę skakanka -  500 podskoków
  2. Na rozruszanie bioder, boczków i brzuszka Tiffany Rothe

wtorek, 25 lutego 2014

Co z tym lutym - trening na pochorobowe rozruszanie :-)

Witajcie, 
Muszę przyznać, że luty przeleciał mi wiadomo kiedy i, delikatnie mówiąc, nie rozpieszczał mnie... :-P Nie wyzdrowiałam jeszcze całkowicie, ale nie wytrzymałam już dłużej i postanowiłam się już rozruszać.  Pomyślałam, że najwyżej wypocę to, co zostało jeszcze we mnie, skoro samo nie chce wyjść. Antybiotyku nie biorę już od tygodnia, więc chyba już siły powoli wracają. Zeszły tydzień, mimo, że bez jakiejś chemicznej armaty, musiałam jednak zostać w domu, co niestety oprócz pewnej poprawy, spektakularnych efektów nie przyniosło (liczyłam, że będę już zdrowa, jak ryba...albo rydz?). Poszłam zatem w poniedziałek do pracy i z uznałam, że muszę powrócić do świata żywych, bo bez treningów, czułam się jednak mocno oklapnięta. Tak, to był chyba brak endorfin :-)

środa, 6 lutego 2013

Wyzwanie na luty 2013!

W związku z tym, że ostatnio jakoś nie mam żadnych specjalnych celów treningowych  i moje życie stało się jakieś monotonne w kwestii ćwiczeń, postanowiłam wdrożyć jakieś WYZWANIE.  W klubie jestem 3-4 razy w tygodniu i pomimo satysfakcji po treningach, jakoś brakuje mi ogólnej motywacji i zadowolenia z tego, co robię. Z jednej strony to dobrze, że zajęcia na sali, czy siłownia stały się moja  rutyną, bo dzięki temu nie odpuszczam za często treningów i czuje się wciąż w formie. Jednak odczuwam to właśnie nieco, jako rutynę… a to słowo jakoś pozytywnie mi nie brzmi.

A zatem, inspirując się częściowo POMYSŁEM Z TEGO BLOGA, wdrożyłam wczoraj Burpees Challenge na najbliższe 20 dni. Wiem, że dziewczyny zaczęły w styczniu, jednak pomyślałam, że nie jest ważne kiedy, ważne CO. A wydaje mi się, że to całkiem fajny pomysł, więc czemu się nie sprawdzić? Wybrałam zestaw dla zaawansowanych, mam nadzieje, że nie polegnę.Codziennie dokłada się po 3 powtórzenia, zatem od 3 w dzień 1 , aż do 60 w ostatni...:-) Szczerze mówiąc, to zastanawia mnie, jak zrobię 60 burpees(jakoś na co dzień ich nie robię) i ile mi to może zająć czasu. Mam jeszcze jednak „parę dni”, więc nie będę martwiła się na zapas ;P
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...