Dziś garść przemyśleń i wniosków
związanych ze zmianą mojego stylu życia. Wszystko zaczęło się w 2008 roku,
kiedy to porzucona przez ówczesną wielką miłość, znalazłam się samotnie na
wczasach odchudzających w Świnoujściu. Nie byłam wtedy zbyt gruba(z uczestników
byłam najchudsza), ale zawsze przeszkadzało mi to i tamto, wiec nie mając
pomysłu na spędzenie urlopu, a poganiana końcem wakacji - gdyż nadszedł już
wrzesień, a cały rok czekałam na urlop(!)-postanowiłam wybrać się na takowe
wczasy -daleko i samotnie:-)
Mieszkam w centrum Polski, więc autobusem jechałam ok. 12h - myślę jednak, że
było warto… i to nawet nie dla samych wczasów , ale dla tego, co się zaczęło ze
mną dziać później. Cały proces formowania mnie - jako nowego tworu trwał chyba ze
2 lata, jednak udało się . OTO JESTEM i
nie chciałabym tego zmienić na nic innego:-)
Obawą napawają mnie lekko plany ciążowe, gdyż nie wiem, jak będzie reagował mój
organizm, ale takie obawy ma chyba większość kobiet. Mamy w tej kwestii
ograniczone możliwości, wiec nie ma co się martwic na zapas:-)
Powiem o podstawowych według mnie
sprawach. Myślałam o tym, żeby przygotować jakiś kompleksowy post, jednak jest
tyle zagadnień, że ciężko byłoby to ogarnąć i mnie, i komukolwiek z czytających.
Poza tym, nie wiem, czy ktoś wtedy dotarłby do końca a tym bardziej skorzystał
z doświadczenia i ewentualnych wskazówek. Dlatego też, uznając to za bezcelowe
upychanie moich wszystkich doświadczeń w jeden worek bez dna, postanowiłam
najpierw napisać o podstawach, czyli o tym, czego nie potrafiłam zrozumieć
wcześniej, a co jest tak naprawdę najważniejsze i pozwala nam być zdrowym i
szczupłym. W innych postach natomiast opowiem więcej o samym odżywianiu,
ćwiczeniach i innych dobrociach, które są nam potrzebne, by się dobrze czuć, prawidłowo funkcjonować i dobrze się prezentować. Zaznaczam, że to standardowe przemyślenia osoby
zdrowej, więc jeśli macie jakieś dolegliwości, to trzeba to rozpatrywać
indywidualnie.
