wtorek, 29 stycznia 2013

Jak zmienić styl życia - moje przemyślenia

Dziś garść przemyśleń i wniosków związanych ze zmianą mojego stylu życia. Wszystko zaczęło się w 2008 roku, kiedy to porzucona przez ówczesną wielką miłość, znalazłam się samotnie na wczasach odchudzających w Świnoujściu. Nie byłam wtedy zbyt gruba(z uczestników byłam najchudsza), ale zawsze przeszkadzało mi to i tamto, wiec nie mając pomysłu na spędzenie urlopu, a poganiana końcem wakacji - gdyż nadszedł już wrzesień, a cały rok czekałam na urlop(!)-postanowiłam wybrać się na takowe wczasy -daleko i samotnie:-) Mieszkam w centrum Polski, więc autobusem jechałam ok. 12h - myślę jednak, że było warto… i to nawet nie dla samych wczasów , ale dla tego, co się zaczęło ze mną dziać później. Cały proces formowania mnie - jako nowego tworu trwał chyba ze 2 lata, jednak udało się . OTO JESTEM  i nie chciałabym tego zmienić na nic innego:-) Obawą napawają mnie lekko plany ciążowe, gdyż nie wiem, jak będzie reagował mój organizm, ale takie obawy ma chyba większość kobiet. Mamy w tej kwestii ograniczone możliwości, wiec nie ma co się martwic na zapas:-)

Powiem o podstawowych według mnie sprawach. Myślałam o tym, żeby przygotować jakiś kompleksowy post, jednak jest tyle zagadnień, że ciężko byłoby to ogarnąć i mnie, i komukolwiek z czytających. Poza tym, nie wiem, czy ktoś wtedy dotarłby do końca a tym bardziej skorzystał z doświadczenia i ewentualnych wskazówek. Dlatego też, uznając to za bezcelowe upychanie moich wszystkich doświadczeń w jeden worek bez dna, postanowiłam najpierw napisać o podstawach, czyli o tym, czego nie potrafiłam zrozumieć wcześniej, a co jest tak naprawdę najważniejsze i pozwala nam być zdrowym i szczupłym. W innych postach natomiast opowiem więcej o samym odżywianiu, ćwiczeniach i innych dobrociach, które są nam potrzebne, by się dobrze czuć, prawidłowo funkcjonować i dobrze się prezentować. Zaznaczam, że to standardowe przemyślenia osoby zdrowej, więc jeśli macie jakieś dolegliwości, to trzeba to rozpatrywać indywidualnie.


Moje pierwsze domowe gadżety do ćwiczeń
(hantelki 1,5 kg i obciążenia na nogi 0,5 kg) - teraz rzadko w  użyciu
 

    A zatem...

      Po 1 : ZDROWA JA = NOWY STYL ŻYCIA NA ZAWSZE

Podstawowa zmiana w naszym myśleniu. Coś, czego ja jakoś pojąć wcześniej nie mogłam, a to najprostsza i najskuteczniejsza droga do sukcesu. Jak większości kobiet, wydawało mi się, że pojem trochę mniej, spróbuje nie jeść słodyczy, może kolacji i będzie lepiej, łatwiej…szczuplej! Przerobiłam masę „diet” (uwzględniając głodówkę z anoreksją w tle-w liceum-lata temu) i żadna nie dała trwałego efektu, gdyż oczywiście wracałam do tego, co było przedtem, czyli złych nawyków, nie tylko  żywieniowych, lecz rzekłabym życiowych.
 

Niestety, nie tędy droga. Wszystkie to wiemy, a wszystkie na to się nabieramy. Oglądamy reklamy środków odchudzających, czytamy w necie o super sposobach,próbujemy kolejnych "cudów", a nie zastanawiamy się nad tym, jak naprawdę żyjemy i ile ma to wspólnego z tym, jak powinniśmy. W obecnych czasach, szukamy rozwiązań szybkich, łatwych i przyjemnych, jednak marnujemy masę czasu na rozwiązania nie dające efektów. Albo jemy za dużo i to nierzadko śmieciowego jedzenia albo głodzimy się pozwalając odkładać organizmowi tłuszcz na „gorsze czasy”. Niestety, gdy my myślimy, że redukujemy zbędny tłuszcz, on w najlepsze się odkłada, a my jeszcze dziwimy się, że coś nam się wylewa ze spodni;P  

Wiem, że brzmi to banalnie, ale jedyne skuteczne narzędzie to:

NALEŻY PRZYJĄĆ NOWY STYL ŻYCIA JAKO NASZ,
NA ZAWSZE- NIE JAKO STAN PRZEJŚCIOWY.
 
Wierzcie mi, to naprawdę najprostsza metoda, jaką znam i najskuteczniejsza! Muszę przyznać, że chwilę to trwa, trzeba się przestawić...jednak pozwala nam to później nie zastanawiać się na każdym kroku, co możemy, a czego nie…, czy będą wyrzuty sumienia, jeśli opuścimy trening albo pójdziemy na lody z facetem;-P Nasze przyzwyczajenia(szczególnie te złe) są dosyć silne, ale nie tak silne, jak nam się wydaje. Spróbujmy je tylko po trochu wyeliminować, a  sami będziemy zaskoczeni zmianą w komforcie naszego życia. Nie chodzi o to, by całe życie się zadręczać, ale żeby żyć jak najbardziej zdrowo i czerpać z życia garściami, bo jest tylko jedno! 

  Po 2 : CHUDNIĘCIE Z GŁOWĄ = TRWAŁA ZMIANA

Bardzo często zdarza się, że nie mając wiedzy na temat prawidłowego żywienia i treningu, przeszukujemy wszelkie możliwe źródła, w celu znalezienia pomocy. Nie jest proste, odnaleźć kompetentne źródło. Sama wielokrotnie przeszukiwałam, i przeszukuję do tej pory, sieć w poszukiwaniu informacji na dany temat. Mam też kilka książek, jednak w zasadzie najczęściej posiłkuję się wiedzą z internetu. Jest to po prostu najszybsze źródło, jednak trzeba nauczyć się przesiewać część informacji przez grube sito:-P Patrząc z perspektywy czasu, chyba najwięcej dało mi forum SFD(Sportowe Forum Dyskusyjne). Dział Ladies jest dedykowany kobietom i dużo łatwiej nam się tam odnaleźć, niż na forach męskich. Zasadniczo, dużo bardziej wolę fora/strony sportowe, niż typowe o odchudzaniu, gdyż tam często właśnie pojawiają się cudaczne diety i inne chwilowe wymysły. Panie potrafią się przechwalać, która ile wytrzymała na jakiej diecie i ile zgubiła oczywiście kilogramów. Nie chwali się jednak już za pół roku, gdy przytu drugie tyle albo mają problemy ze zdrowiem…:-(

Jeśli źle się czujemy w naszym ciele, uważamy, że parę centymetrów tu, czy tam, nam przeszkadza, to nie próbujmy tego zrzucić za wszelka cenę, tu i teraz, natychmiast! Im szybciej to zrobimy, tym szybciej może wrócić. Chudnięcie/odchudzanie należy postrzegać, jako zmniejszenie się ilości tkanki tłuszczowej, a nie zmniejszenie rozmiarów przez zgubienie mięśni. Nie chudnijmy za  szybko, może to źle wpłynąć na nasz organizm. Ważną sprawą jest to, że aby ocenić efekty, należy zakupić centymetr i porównywać swoje wymiary(obwody), a nie ważyć się, gdyż nie jest to tak naprawdę wyznacznikiem( prócz ekstremalnych przypadków).
  • Różnice w objętości tłuszczu i jednocześnie przyczynę, dlaczego warto gubić tłuszcz i wzmacniać mięśnie, i możecie zobaczyć na przykład na TEJ STRONIE . Nie każdy zdaje sobie z tego sprawę, a zobrazowanie tego problemu potrafi dać do myślenia. Na zdjęciach tłuszcz i mięsień ważą tyle samo(!), a jak wyglądają… ?Oceńcie same.
Tak naprawdę, przy zmianie nawyków żywieniowych chudnie większość osób bez wielkiego wysiłku, więc może to się stać nawet kiedy nie będziemy tego tak mocno kontrolować. Oczywiście, jeśli jesteśmy w stanie oderwać się od batonów, McDonalda i popijania tego wszystkiego Pepsi:-) Zakładam, że świadomy człowiek jest w stanie odrzucić te paskudztwa nie tylko dla sylwetki, ale także dla swojego zdrowia.. Jest tylko jeden problem z chudnięciem -  nie da się schudnąć miejscowo, dokładnie tam gdzie chcemy i wszystko zależy od naszej budowy. Oczywiście, będziemy to korygować odpowiednim treningiem, jednak może się okazać, że nie wszystkie cele uda nam się idealnie osiągnąć. Nie zrażajmy się tym, tak naprawdę, to zmiana i tak będzie na tyle widoczna, że na pewno zainteresuje się nią Wasze otoczenie, a to już da Wam jasny wyraz tego, że efekty są. Ja sama wielokrotnie patrzyłam na siebie w lustro i wydawało mi się, że niewiele się zmienia, jednak centymetr i opinie innych mówiły zupełnie co innego :-D Nie namawiam oczywiście na zmienianie swojego życia, ciała dla kogokolwiek innego prócz Was samych. Chodzi mi tylko o to, ze w oczach innych odbijamy się inaczej niż w naszym lustrze, w które spoglądamy codziennie.

 Śniadanko do pracy:-)

Po 3 : MOJA DIETA I TRENING

= INDYWIDUALNY   PROGRAM

Każdy z nas jest inny – może to kolejny banał, jednak jest to prawda i zrozumienie tego jest bardzo pomocne w osiąganiu swoich celów. Tak naprawdę mogą one dotyczyć wszystkiego, jednak w dbałości o zdrowie i zgrabną sylwetkę(bo chude ciała nie są często zdrowe - szczególnie te odchudzane celowo)jest to szczególnie pomocne w kwestii motywacji.  Największym skrócie, przydatnym w tej chwili, różnimy się typami sylwetek, metabolizmem, a także psychiką, czy też postrzeganiem/odbieraniem świata… zarówno w aspekcie nas, czyli naszego wnętrza, jak i zewnętrza nas otaczającego. A zatem każdy z nas jest nieco inaczej zbudowany, przemiany w nas zachodzą w różnym tempie, dlatego tak naprawdę trzeba nastawić się na pracę indywidualną. To, że koleżanka zgubiła brzuszek po kilku tygodniach chodzenia na wybrane zajęcia fitness nie oznacza, że Wy go tez tam zostawicie.  Być może Wy zgubicie tłuszcz w zupełnie innych miejscach , a brzuszek będzie sobie grzecznie prawie w całości siedział na starym miejscu. W zależności od stopnia nadwagi(otłuszczenia, czy jak tam sobie nazwiecie) oraz od wielu indywidualnych czynników, proces chudnięcia może trwać krócej lub dłużej. Nie należy zrażać się przejściowymi przestojami , gdyż nas organizm nie zawsze funkcjonuje w jednakowym rytmie. czasem także trzeba go bardziej nakręcić;-P

Ważne są dwie rzeczy, jeśli chodzi o trening… aby  robić to, co lubimy i co sprawia nam przyjemność, ale także by czuć, że wykonało się pracę i było to efektywne. Może zmartwią się panie, które chodzą na aerobik pomachać trzy razy nogą i ani myślą się zmęczyć, ale taki trening da niewiele. Skoro idziemy tam na 1 h(na początku nie polecam dłużej), to przecież możemy dać z siebie wszystko. To tylko chwila, dotarcie do swoich granic… cóż to znaczy, wobec wieczności. A efekty bezcenne:-D Jeśli chodzimy na zajęcia, które nas nudzą i nie motywują , to wybierzmy inna formę, tylko to da nam oczekiwane rezultaty, bo bez motywacji i chęci, niestety za dużo efektów nie będzie. Jeden woli zajęcia na sali inny siłownię, jeszcze inny basen. To tylko przykłady,  możliwości jest naprawdę ogrom, tylko Ci siedzący przed TV, nie chcą ich czasem zobaczyć. Oczywiście, jeśli chcemy zająć się czymś na dłuższą metę, to proponuję zadbać o dobra lokalizację klubu, najlepiej nie w drugim końcu miasta, bo wtedy mała szansa, że dotrzemy tam 3 razy w tygodniu. Jeśli nie ma innych możliwości, możemy także ćwiczyć w domu, choć wymaga to wg mnie więcej motywacji i samozaparcia. Ja jest osobiście zwolenniczką klubu/siłowni, gdyż bardziej mnie to motywuje, jednak wybór jest indywidualny. Lubię też jeździć na rowerze w cieplejszych porach i chciałabym się przekonać do biegania na świeżym powietrzu… na razie uczę się biegać na bieżni… idzie mi coraz lepiej, choć kiedyś tego bardzo nie lubiłam;). Wybierzmy coś dla siebie, ważne, żeby było nasze, to da nam frajdę i satysfakcję. 

Moja odżywka białkowa-zwykle kupuję inną, ale ta też jest niezła:-)
 Należy dostosować się do chęci i możliwości - ale ruszać się trzeba, choć podobno dieta, to większa część sukcesu w tej materii. Dlatego też nasze odżywianie także należy dopasować do nas. Pewne zasady są obligatoryjne, jednak nie można komuś narzucać, żeby jadł, to czy tamto, bo wszelkie narzucone diety są  krótkotrwałe i mało skuteczne. Przerabiano to miliony razy i nasz przyjaciel-efekt jojo jest tego ewidentnym wynikiem. Jedzenie „ jak ptaszek” może nam jedynie zaszkodzić, a na pewno nie zbuduje trwale ładnej sylwetki. Najważniejsze, to dostarczać w odpowiednich ilościach i odpowiedniej jakości białka, tłuszczy i węglowodanów. Jedzmy jak najmniej przetworzone jedzenie, ciemny ryż, makaron, chleb, jedzmy mięso, ryby jaja i zdrowe tłuszcze roślinne. Jeśli chcemy posmarować chleb-wybierajmy zwykłe masło zamiast margaryny...to tak na wstępie. Wybierajmy to, co lubimy - jest tyle produktów, że każdy znajdzie coś dla siebie! Pamiętajmy też, by do KAŻDEGO posiłku zjeść porcję warzyw, czy owoc, jeśli nam bardziej pasuje. Na redukcji odradzam nadmiar owoców i soków owocowych, które zawierają dużo cukrów prostych, a także preferuję nie jedzenie węgli późnym wieczorem(także złożonych), chyba, że jesteśmy z godzinę po treningu, wtedy węglowodany  złożone są wskazane. Gdy nie trenujemy wieczorem - polecam posiłek białkowo-tłuszczowy. Na pewno w boczki nam nie wejdzie, a nie pozwoli organizmowi na magazynowanie tłuszczu przez głodzenie go w nocy.
 
·     Jeśli chodzi o typy sylwetek kobiecych i występujące w nich różnice, to polecam Wam gorąco TEN ARTYKUŁ na forum SFD/zakładka Ladies/. Drugi artykuł jest o typach budowy, także z forum SFD, może trochę bardziej męskie podejście, ale tez warte przeczytania.Znajdziecie go  TUTAJ .

Jeśli nigdy o tym nie czytaliście, to polecam przeczytać oba.  Tak naprawdę, często widzimy te wszystkie różnice i nie potrafimy ich nazwać, a tym bardziej nie wiemy, jak powinniśmy działać.

Pamiętajcie, jeśli ułożycie wszystko pod własne potrzeby, wszystko będzie wydawało się łatwiejsze:-) Dobry trener/dietetyk o tym wie i na pewno to uwzględni. Uważajcie zatem, komu powierzacie się w opiekę, jeśli nie zajmujecie się sobą same. Jeśli ktoś z góry narzuca gotową dietę i program ćwiczeń bez poznania Was, to radziłabym poszukać innego mentora;)

I na tym zakończę mój dzisiejszy post. Napisałam jeszcze 2 kolejne punkty, jednak nie jestem w stanie aż tak skrótowo opisywać pewnych istotnych kwestii i nie ma to sensu. Uznałam nawet, w trakcie pisania tego posta, że jestem zbyt dokładna (a może też zbyt gadatliwa), by ominąć pewne zagadnienia albo potraktować je powierzchownie.Niewiele to wniesie, a może niektórych znudzić...

Mam nadzieje, że to, co zawarłam dziś w mojej "rozprawie" komuś się przyda i może będzie chciał bardziej zagłębić się w temat. Serdecznie polecam:-) Są to tylko podstawy w zmianie myślenia, a tematy można ciągnąc w nieskończoność...Mam nadzieję, że będę miała na tyle weny, by rozdłubywać je na drobne. W każdym razie, na pewno napiszę oddzielne posty o samym odżywianiu i ćwiczeniach.

I oto ja na moim rumaku..jupi:-)

Nasze zdrowie jest najważniejsze, pamiętajmy o tym!A wyglądać ładnie też możemy przy okazji:-)

Pozdrawiam
Mysza

2 komentarze:

  1. Punkt trzeci naprawdę ważny... Ja ostatnio staram się przekonywać do bieżni, ale zdecydowanie wolę bieganie w terenie - jak pogoda na to pozwala zawsze je wybieram na niekorzyść bieżni :)
    Co do ostatniego posiłku to moim ulubionym jest też właśnie białkowo-tłuszczowy, po samym białkowym czuję się niezaspokojona, ale też nie przepadam za WW na noc, wyjątkiem u mnie jest tak jak u Ciebie sytuacja kiedy to posiłek potreningowy:)
    PS. Mój pierwszy sprzęt treningowy też wyglądał podobnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam kiedyś w książce K. Matelli(Fitness Zdrowie i Uroda)na temat teorii jedzenia węgli na noc. Miał być lepszej jakości sen i ogólnie wiele dobroci. Spróbowałam, ale miałam wrażenie, że "puchnę"...poprawy jakości snu także nie zauważyłam. Może taka niespokojna dusza ze mnie,a może akurat na mnie to nie działa;P choć wiem, jak ważny jest sen w regeneracji:-)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...