poniedziałek, 25 lutego 2013

Muszę więcej jeść!

Napisałam parę dni temu post na temat odżywiania i sama jeszcze raz przeanalizowałam moją bieżącą dietę. Niestety, wnioski wcale nie były takie zadowalające:-P Do tego użyłam mojego przyjaciela centymetra i okazało się, że w kilku miejscach jakiś centymetr doszedł. Na pierwszy rzut oka, nie widać nic, ale wiadomo...centymetr potrafi zmobilizować, on nie kłamie :-P No cóż, okazuje się, że także mi przydałoby się co jakiś czas weryfikować spożywane posiłki:-)

www.everystockphoto.com
Nie wiem, czy ma to związek z zimą, z pewnym zwolnieniem tempa,czy rozleniwieniem, ale ewidentnie ostatnio mniej jem, co właśnie wpływa na braki w składnikach odżywczych (głównie białka i tłuszczów). Nie lubię zimy - jest zimna i nudna i zwykle już pod koniec czuję, że życia we mnie jakby trochę mniej...Dlatego niecierpliwie czekam na wiosnę, a tymczasem ogarnę się nieco i zacznę wdrażać swój plan:-)




Oczywiście, wpuściłam też kilka przykładowych dni w KALKULATOR i moje podejrzenia okazały się słuszne...Im dłużej o tym myślę, tym gorzej widzę ostatnie powiedzmy...2 miesiące pod kątem mojego jedzenia. Jest ono zdrowe (może sporadycznie jakiś grzeszek)...ale to za mało i koniecznie muszę popracować nad ilością(!). Od razu nasuwa się myśl, że jakie to ważne, ile zjadamy w ciągu dnia. Zatem póki do wiosny jeszcze chwila, a słońce nie chce zacząć jeszcze ładnie świecić i pobudzać mnie do życia, muszę sama się jakoś zmobilizować i coś zmienić. Mam nadzieje, że pisanie mnie dodatkowo zmotywuje;-)

Nie każdy chce w to wierzyć, ale ćwiczenia, to nie wszystko. Ja wciąż ćwiczę regularnie. Uważam, że dość intensywnie, a jednak bez prawidłowej diety, efekty nie są zadowalające. Nie jest źle, ale wiem, że może być lepiej - zatem do dzieła. Oglądałam kiedyś wywiad z Natalią Gacką-mistrzynią fitness sylwetkowego i ona zaznaczyła, e według niej 80% sukcesu, to dieta. Może nie ćwiczyć parę miesięcy, trzymać dietę  i będzie lepiej wyglądała, niż przy regularnych treningach ze złą dietą. Nie powiem, utkwiło mi to trochę w głowie, jednak szkoda, że ostatnio o tym trochę zapomniałam. Doradzam znajomym w takich kwestiach, a sama jakoś zaniedbałam swoje interesy:-) Ładne rzeczy...;P
www.everystockphoto.com
W związku z tym, może się także pojawić więcej mojej twórczości, bo zamierzam trochę poeksperymentować kulinarnie. Chciałabym także wzbogacić moją dietę o jakieś nowe składniki, a  dodatkowo zachęcić swojego mężczyznę do zdrowego żywienia:-) Liczę, że w końcu się przekona..., tym bardziej, że jego brzuszek w dużo większej potrzebie, niż mój;|P

To taki krótki post, może ktoś też robił weryfikację i będzie się prostował dietetycznie ze mną. Zachęcam ;)

Tymczasem, wracam właśnie z active pump, czyli treningu ze sztangą. Dziś po raz pierwszy pojawił się nowy trener, który na początku zaznaczył, że trenuje CrossFit. Od razu mi się oczy zaświeciły, bo interesuje mnie to od pewnego czasu. Mam nadzieję, że przemyci coś z tamtych treningów na nasza salę. Lubię typowe zajęcia ze sztangami, ale zawsze byłoby to fajne urozmaicenie:-)

Poniżej krótki filmik dla tych, którym CrossFit jest obcy:



Miłego wieczoru życzę i powodzenia, jeśli macie w najbliższych planach zmiany w swojej diecie!

A może ktoś ma doświadczenia z CrossFit i chciałby się nimi podzielić?:-)

Mysza

4 komentarze:

  1. Ja też zastanawiałam się nad Crossfitem jako urozmaicenie. Twarz mi zbladła kiedy zobaczyłam na siłowni mojego kolegę, który pierwszy raz wziął się za ten rodzaj treningu - właśnie dla urozmaicenia. Dodam, że chłopak jest na AWFie i wygląda jak młody bóg - mało nie wyzionął ducha po kolejnym obwodzie RDL, pompek, podciągania, podrzutów i pompek na poręczach. Szkoda mi było chłopaka :D Sama na pewno ułożyłabym coś co by mnie nie zabiło po dwóch obwodach ...O.o

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę się tego obawiam, ale może wreszcie zużyłabym energię, którą mam w sobie:-)Na razie się jeszcze chwilę wstrzymuję z innych powodów,ale ciągnie mnie mocno na tę stronę mocy;)

      Usuń
    2. Właśnie dlatego chciałam koniecznie zapisać się dla grupy do początkujących, bo mimo że uważam się za osobę bardzo odporną fizycznie i psychicznie to jednak niektóre treningi są iście zabójcze.

      Usuń
    3. Ja też zaczynałabym od grupy dla początkujących. Trening czyni mistrza, ale na wszystko potrzeba czasu;)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...