wtorek, 19 lutego 2013

Mały tuning kremu i nowy tonik z glukonolaktonem 15%

Dziś lekko kosmetycznie-alchemicznie. Jakoś ostatnio czas mi się coraz bardziej kurczy i kombinuję, kiedy znaleźć czas na jakiś ciekawy wpis:-P Niestety zostały odwołane moje ulubione zajęcia ze sztangą, więc zostałam w domu, by nieco ogarnąć kąty i trochę się pouczyć:-) Jak widać i brak zajęć ma swoje plusy. Zrobiłam za to burpees(dziś 36) i ABS. Przy okazji pomyślałam, że napiszę o dwóch dobrociach, które przygotowałam już kilka dni temu. Jednak w związku z tym, że w pielęgnacji są one ostatnio dla mnie teraz dość ważne, uważam, że warto o nich wspomnieć..:-) Skończył mi się mój cudowny tonik na noc i krem na dzień, zatem czekając na małe zamówienie z e-naturalne(m. in .z bazą kremową bez gliceryny, o której przeczytałam u  ITALIANY), a dbać o siebie trzeba, więc chwilowo, postanowiłam wyczarować coś z tego, co mam w domu. Nie robiłam żadnych cudów, ale być może są osoby, które także cenią swój cenny czas i lubią rzeczy proste i konkretne...

Naprawdę dużym ułatwieniem w przygotowywaniu kosmetyków, jest posiadanie wagi jubilerskiej. Możemy po prostu dosypywać/dolewać wszystko do jednego naczynia, nie bawiąc się w odmierzanie. Tylko wodę/hydrolat odmierzam zazwyczaj w ml, bo jest wygodniej(zlewka, lub strzykawka). Mam od niedawna nową zlewkę i pewnie częściej będę z niej korzystała, bo używanie strzykawek jest w miarę wygodne,ale szkło, to szkło;) Moja moja kuchnia czasem wygląda, jak kuchnia narkomana albo lekomana…proszki, płyny, strzykawki…;P Czasem po prostu, jak w laboratorium…tylko na razie nic nie wybucha;)

Waga jubilerska - koszt najzwyklejszej już od ok. 20 PLN

TONIK Z GLUKONOLAKTONEM 15%
O toniku do problemowej cery pisałam całkiem niedawno. Robiłam nieco zmodyfikowaną wersję 10% glukonolaktonu  z dodatkiem niacynamidu dla koleżanki. Tym, razem wersja tradycyjna. Witaminę B3 mam w innych kosmetykach, wiec tu jej nie dodaję. Zrobienie tego toniku polega tak naprawdę na wymieszaniu 4 składników, więc jest to najprostsza rzecz na świecie. Zrobiła, wersję mocniejszą, zobaczymy, jak się będzie sprawować.Po kilku dniach mogę stwierdzić, że nie zauważyłam żadnego podrażnienia podrażnienia, a efekty są i to coraz bardziej widoczne. Czuć jakoś minimalnie, że moc jest większa, ale jako nieprzyjemne tego nie odbieram:-)

SKŁADNIKI:


O samym toniku możecie przeczytać TUTAJ.

Tonik i jego skłądniki + akcesoria
Użyłam wody destylowanej, gdyż mam w domu tylko jeden hydrolat( z nagietka - Naturalis), który ma okropny zapach, wiec się zastanawiam, do czego go zużyję, jeśli w ogóle...:-P Jeśli chodzi o sam tonik, to uważam, że ma świetne działanie i po kilku tygodniach naprawdę poprawia stan cery - kapryśnej cery dodajmy. Na razie najwięcej mogę powiedzieć o tym 10%, jednak ogólnie mówiąc opinie innych na temat tego specyfiku, utwierdzają mnie tylko w tym przekonaniu, że był to dobry wybór. Jest dużo mniej inwazyjny i drażniący, niż inne kwasy. Tonik nie wysusza jej także tak mocno, jak np. kwas migdałowy, czy glikolowy, których używałam.

Ja przygotowuję dla siebie 40g i taką ilość się spokojnie zużyje w ciągu miesiąca.
Pamiętajmy o przechowywaniu w lodówce;P

KREM NA DZIEŃ Z DODATKAMI
SKŁADNIKI:


Może procentowo wyglada to dziwnie i nierówno, jednak uznałam, że będę wsypywać równe ilości i zobaczę, jak się będą kształtowac stężenia. Ostatecznie wyszło mi, jak wyżej. Zreszta, jeszcze nie wiem jakie stężenia dokładnie są dla mnie idealne-wiem, jakie granice są zalecane, wiec metodą prób i błędów zapewne dojdę do perfekcji w dostosowywaniu kosmetyków do własnych potrzeb.

Sam krem Babydream jest dla mnie trochę za słaby na zimę, a poza tym, nie ma zbyt wiele aktywnych składników. Zatem uznałam, że trzeba go trochę poprawić. Skoro już w niego zainwestowałam niecałe 5 zł, to teraz trzeba te dobrze wydane pieniądze wykorzystać. Krem sam w sobie zbiera bardzo dobre opinie np. na WIZAŻU i ja także się do tego przychylam. Po różnych historiach  zapychaniem, po kremach różnej maści i różnej ceny(o zgrozo często mocno wysokiej), podrażnieniem i innymi cudami na patyku (a konkretnie na twarzy), ten krem jest naprawdę w porządku…z niezłym składem i to za jaką cenę?!:-) Spojrzałam teraz na KWC i widzę na samym początku dwie opinie bez zachwytów, ale w gąszczu tych dobrych, to naprawdę mało znaczące;) Warto spróbować.

Składniki do mojej niewielkiej ilości kremu...zużyłam oczywiście ociupinkę z każdego:-)

W każdym razie, krem stosuję chwilowo jako bazę, a składniki po prostu dosypuje i miksuję sobie moim niedawnym nabytkiem - spieniaczem do mleka;P Taki mikro-mikserem, idealny do mieszania kremów:-) 


CO DAJĄ MOJE SKŁADNIKI:
Kwas alfa liponowy to dla mnie najważniejszy składnik i właśnie z jego powodu postanowiłam poprawić mój krem. Kwas ten jest bardzo silnym przeciwutleniaczem. Chroni skórę przed działaniem wolnych rodników regeneruje, wspomaga skuteczność działania innych przeciwutleniaczy. Doskonale przenika przez warstwę rogową naskórka oraz szybko efektywnie działa w skórze właściwej. Ma też działanie fotoochronne, opóźnia procesy starzenia skóry i działa przeciwzapalnie i kojąco na skórę. Brzmi cudownie, zatem jakże mogłam się nie skusić.
Niacynamid (Witamina B3) witamina ta ma korzystny wpływ na stan skóry, poprawiając mikrokrążenie w skórze. Zmniejsza utratę wody przez naskórek, wpływa na produkcję kolagenu, przyczynia się do poprawy nawilżenia i elastyczności skóry. Działa łagodząco, zapobiega podrażnieniom, a także rozjaśnia przebarwienia i jest antyoksydantem. Działanie przeciwzapalne wspomaga leczenie trądziku i  wpływa na zmniejszenie wytwarzania łoju.
 
Olej z pachnotki - działa hamująco na rozwój bakterii wywołującej trądzik młodzieńczy. Kwasy tłuszczowe w nim zawarte działają przeciwalergicznie, przeciwzapalnie, podnoszą odporność na zakażenia, pobudzają regenerację nabłonków i tkanki łącznej. Olej z pachnotki przyśpiesza gojenie ran, oparzeń, odmrożeń. Hamuje zmiany zwyrodnieniowe i rogowacenie gruczołów łojowych, zapobiega zaczopowaniu ujść gruczołów łojowych, działa przeciwzaskórnikowo. Wspomaga także wytwarzanie kolagenu i elastyny, zwiększając elastyczność i jędrność skóry oraz redukując zmarszczki.

Kwas hialuronowy wielkocząsteczkowy 1% - posiada duże zdolności utrzymywania nawilżenia skóry. Jednak cząsteczki kwasu, nie przenikają przez zdrową skórę, gdyż są zbyt dużej wielkości. Zatem korzyści z jego kosmetycznego zastosowania wynikają z jego obecności na powierzchni skóry i stworzenia dodatkowej warstwy, zatrzymującej niejako nawilżenie. Kwas osłania skórę, tworząc film na jej powierzchni. Ma także działanie łagodzące, skutecznie nawilża przesuszoną skórę przesuszoną. Kwas wygładza, poprawia elastyczność, ujędrnia, ale używany w odpowiednim połączeniu.

Mocznik - jest mocno higroskopijny(przyciąga wodę i nie pozwala jej odparować), dzięki czemu działa intensywnie nawilżająco. Powoduje on, że skóra jest miękka, gładka i jędrna i nawilżona. W zależności od potrzeb, używany jest w różnym stężeniu.(do 2% - przyspiesza podział komórek warstwy ziarnistej skóry, zatem jej regenerację; 5-10% - działa nawilżająco, ułatwia wiązanie wody przez keratynę, zmiękcza naskórek; powyżej 10% - jest keratolityczny, czyli ułatwia złuszczanie, zwiększa przepuszczalność warstwy rogowej (np. dla leków czy substancji czynnych). Dodatkowo działa przeciwbakteryjnie.

Część opisów pochodzi ze strony ZRÓB SOBIE KREM.

Ciągle się uczę w kwestii  przygotowywania kosmetyków, jednak jest ze mną myśl, że przecież początki często bywają trudne, a zacząć jakoś trzeba. Uważam, że najlepszym sposobem na początek są proste toniki, sera i właśnie dosypywanie substancji do kremów i balsamów. Każdy to potrafi, a nie będziemy przepłacać, jak za gotowy super - krem w drogerii, czy aptece…gdzie wielka nazwa substancji czynnej bije nam po oczach z opakowania, a potem trzeba jej z lupą szukać na końcu składu kosmetyku! Oczywiście nie mówię o wszystkich, bo i dobre są, nie dajmy się zwariować. Ja zrobiłam wcześniej podobny krem i byłam bardzo zadowolona, dlatego uważam, ze warto korzystać z takich dobrodziejstw:-)

Poniżej takie luźne skojarzenie...:


Wszystkie wiemy, że najważniejsze jest niewidoczne dla oczu,to fakt niezaprzeczalny:-) Jednak kiedy zewnętrze kobiety jest takie, jakiego ona oczekuje, wtedy bijący z niej blask kobiecości może być zwielokrotniony:-) Dbajmy o siebie dla nas samych, a będzie nam wynagrodzone:-)

W związku z zakupem bazy kremowej i kilku nowych składników, myślę, że w najbliższym czasie powstanie kilka nowych tworów, które zapewne opiszę, jeśli tylko wszystko się powiedzie:-)

Spokojnej nocy
Mysza

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...