Pokazywanie postów oznaczonych etykietą makijaż. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą makijaż. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 9 lutego 2014
Porównanie podkładów mineralnych - Everyday Minerals, Annabelle Minerals i Lily Lolo
Witajcie:-)
Wielokrotnie już wspominałam, że dla mojej problematycznej cery, duże znaczenie ma to, czego używam do makijażu twarzy. Trzeba podkreślić, że to właśnie bardzo często w podkładach i pudrach, są substancje, które zapychają nasze pory, nie pozwalają skórze oddychać. W rzeczywistości, zamiast poprawiać wygląd cery (przynajmniej w ciągu dnia), robią to tylko pozornie, a tak naprawdę, pogarszają jej stan. Zaznaczę też, że niektóre róże w kamieniu, rozświetlacze, czy bronzery także potrafią płatać figle. Nie raz zdarzało się, że po użyciu takiego kosmetyku, dokładnie w miejscu użycia pojawiały się podrażnienia, krostki, czy zaskórniki. Dziwne, ale prawdziwe. Dodatkowe "upiększacze" stosuję okazjonalnie (może prócz różu), a podkład jest na mojej twarzy prawie codziennie, dlatego jest tak ważny. Nie wiem, dlaczego minerały odkryłam to dopiero po wielu latach zmagań z trądzikiem, ale ważne, że odkryłam. Jak to mówią, lepiej późno niż wcale . . . i całkowicie się w tym przypadku zgadzam:-)
sobota, 23 listopada 2013
-40% w Rossmanie - byłam i ja :-)
Jeśli chodzi o kolorówkę, to ostatnio zaopatrywałam się głównie w minerały. Stosuje taką zasadę, by ze względu na problemy z cerą, nie nakładać na twarz klasycznych drogeryjnych produktów, które zawierają składniki, które moja cerę zapychają i pogarszają jej wygląd. Dlatego właśnie podkład, puder, róż, bronzer, rozświetlacz i korektor na niedoskonałości - te produkt, bezpośrednio mające kontakt z cerą, są u mnie naturalne obowiązkowo. Jednak jeśli chodzi o produkty do makijażu oczu, ust, a nawet korektor pod oczy, to jestem już bardziej liberalna. Poza tym, naturalne produkty do makijażu są kiepsko dostępne i raczej dużo droższe niż tradycyjne, zatem idę na taki kompromis i próbuję ograniczać liczbę zwykłych chemicznych kosmetyków, jednak całkiem ich wyeliminować na razie nie potrafię. niedziela, 17 listopada 2013
Historia moich pędzli do makijażu
Dzisiaj po babsku i trochę makijażowo. Mistrzem makijażu nie jestem i preferuję dość delikatne jego formy, choć zdarza się, że nie stronię od ciekawych kolorów i czasem wieczorem zaszaleję. Pomyślałam, że skoro zahaczam często o kosmetyki mineralne, to warto wspomnieć o narzędziach, których do tego używam. Większość moich pędzli, stanowią pędzle do twarzy - tym samym do aplikacji kosmetyków mineralnych. Makijaż oka zwykle lubię szybki i prosty, dlatego nie używam zbyt wielu narzędzi.. Może to nieprofesjonalne, ale skoro stosuje np. jeden jasny matowy cień, to wystarcza mi zwykła patka do cieni i specjalnie pędzle to aplikacji, czy rozcierania są mi naprawdę zbędne. Mam kilka mniejszych pędzelków, które też pokażę, jednak nie używam ich za często. Ten post będzie o moich ulubieńcach, ale także o tych wadliwych modelach lub tych wyratowanych poprzez znalezienie dla niego zastosowania. Przejdźmy zatem do rzeczy.
niedziela, 22 września 2013
Małe zakupy w Bańce Mydlanej + wstępna recenzja Lily Lolo (podkład +korektor)
Dzisiaj chciałabym opowiedzieć o mini zakupach w pewnym przyjemnym
sklepie internetowym. Znalazłam go zupełnie przypadkiem, poszukując
podkładu Lily Lolo. Pierwotnie znalazłam produkt w atrakcyjnej cenie w
innym sklepie, jednak okazało się, że mimo informacji na stronie i
złożonego zamówienia, trzeba było anulować zamówienie ze względu na brak
w magazynie. Dlatego właśnie rozpoczęłam kolejne poszukiwania i udało
mi się znaleźć podkład i korektor LL nieco taniej niż na stronie
costasy.pl.
sobota, 14 września 2013
Zakupy Rossmannowe (ach ten asortyment) + dodatek z Natury :-)
Kiedyś myślałam, że posty zakupowe nie za wiele wnoszą, jednak odkryłam, ze jednak zawsze można dowiedzieć się czegoś nowego. Część produktów może być zupełnym przypadkiem, jednak zwykle część gdzieś tam już siedzi w naszych głowach i jest przemyślana. szukamy opinii i pokazywanie takich produktów wcale nie jest takie mało przydatne dla innych. Poza tym, możemy także się dowiedzieć czegoś więcej o asortymencie danych sklepów, czy dostępności poszczególnych produktów.
Nie ma co się dłużej rozwodzić nad zasadnością postu, zatem opowiem co zakupiłam. Nie bezie zaskoczeniem, ze byłam w Rossmannie, bo naprawdę lubię tam robić zakupy...jeśli oczywiście zachodzi taka potrzeba.:-) Było kilka kosmetyków, kilka drobiazgów do jedzenia, a nawet części garderoby. Rossmann ze swoim asortymentem wciąż mnie zaskakuje. Pomijam zwykłe kosmetyki pielęgnacyjne, ale coraz więcej zwracam uwagę na część jedzeniową oraz na masę innych dostępnych tam gadżetów :-)
niedziela, 25 sierpnia 2013
Makijaż problematycznej cery
sobota, 10 sierpnia 2013
Zakupy - nie tylko kosmetyczne / Rossmann, Superpharm
W piątkowe popołudnie, po ciężkim tygodniu pracy..., uznałam, że warto kupić kilka drobiazgów. Niektóre kosmetyki sięgnęły dna, poza tym wciąż rozglądam się za różnymi rzeczami do mojego nowego domku :-D Ostatnio kupuje kosmetyki dopiero, gdy coś mi się kończy, nie kolekcjonuje ich, nie kupuje po kilka tego samego rodzaju. Niestety, co jakiś czas następuje ten moment, choć nie mówię, że kupowanie produktów kosmetycznych, nie jest dla mnie przyjemne. Wręcz przeciwnie, sprawia i to dużo więcej przyjemności, niż kupowanie ciuchów!
Z góry przepraszam za jakość zdjęć, jednak mój telefon nie jest w tym mistrzem. Chwilowo muszę posiłkować się różnymi roboczymi rozwiązaniami w różnych kwestiach, nie tylko blogowych. Na szczęście, niedługo w ruch pójdzie już aparat, więc będzie ok:-)
piątek, 2 sierpnia 2013
Testuję apteczne produkty - Vichy, La Roche Posay, Uriage
Zasadniczo, lubię produkty naturalne, jednak co jakiś czas skuszę się na produkt z apteki. Wiem, że wiele z nich jest zbyt drogich, uwzględniając składniki jakie zawierają. Jednak czasem okazuje się, że wyboru tak naprawdę dużego nie ma na rynku i do apteki trzeba się udać koniecznie. Tak est np. według mnie z filtrami...co prawda stosowałam Babydream dla dzieci przez długi czas, jednak stosując obecnie Vichy, myślę, że nie ma porównania. W poszukiwaniach kosmetyków nie szkodzących mojej cerze, trafiłam na kilka pozycji, które chciałam wypróbować. Głównie ostatnio szukałam tam właśnie filtra i podkładu, jednak przy okazji zdarzyły się i inne specyfiki. Bardzo mnie to cieszy, szczególnie obecność wody termalnej w mojej łazience. Dla mnie strzał w 10!
Poniżej pokrótce przedstawię kilka kosmetyków, które wypróbowałam, korzystając głównie z wersji próbkowej. Kilka z tych produktów ma szanse na zakup pełnowymiarowych opakowań. Czyli jest dobrze:-)
MOJE SKROMNE TESTY:
Subskrybuj:
Posty (Atom)