 |
| fitnow.pl |
Martwi mnie trochę moje zasiedzenie, dlatego postanowiłam ułożyć konkretniejszy plan treningowy, co zawsze ułatwia mi uzyskanie efektów w postaci większej mobilizacji do pracy, większego zacięcia i oczywiście lepszego samopoczucia. Listopadowe burpees trochę mnie już rozgrzało i teraz mknę dalej. Mam mały plan-może nawet wyzwanie na grudzień, który w skrócie przedstawiam poniżej. Mam nadzieję, że jakieś kciuki będą trzymane i uda mi się, mimo przeszkód, trzymać dzielnie mojego harmonogramu :-)
Widzę niestety, że moja sylwetka nieco się zmieniła, i szczególnie rzeźba w dolnych partiach jest mocno naruszona. Co oznacza, że nie jest już tak fajnie, jak kiedyś i przestaje mi się to podobać. U gruszek wcale nie trudno o popsucie dolnych partii.tak już jest :-) Oczywiście, wciąż jestem szczupła i pozornie zmian nie widać - ale kobieta wymagającą jest - szczególnie ja i szczególnie do własnej osoby. Przyzwyczaiłam swoje ciało w ostatnich latach do mocno intensywnej pracy i teraz to niestety odczuwam...Intensywny wysiłek po 2h dziennie, jak widać nie zawsze służy. Oczywistym przecież było, że nie będzie całe życie nadmiaru czasu i klubu pod nosem, żeby kontynuować to wiecznie :-)