Hej,
Nie mogłam się powstrzymać i muszę podzielić się czymś, co nie jest specjalnie związane ze zdrowym trybem życia(sądząc po tekstach, to część może nawet u niektórych osobników źle zadziałać na psychikę- u mnie na pewno tak nie jest), jednak trzyma mnie od kilku tygodni.
Jest to mianowicie płyta Jezus Maria Peszek.
Nie chcę tu robić jakiejś megarecenzji, czy czegoś w tym stylu, jednak uważam, że płyta jest godna polecenia i jeśli ktoś nie miał okazji posłuchać utworów Marii, to powinien zrobić to chociaż z ciekawości. Może ma nieco smutku i goryczy w sobie, jednak wcale nie nastraja mnie jakoś dołująco, przynajmniej większość utworów z płyty.
