Pokazywanie postów oznaczonych etykietą włosy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą włosy. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 26 grudnia 2013

Mało świąteczny post o pielęgnacji moich włosów - :-)

Zapewne brzuszki już pełne, mam nadzieję, że jakiś ruch także zapewniony, więc czas na chwilę oddechu i małą lekturę. Pomyślałam jednak, że dokończę post o obecnej pielęgnacji włosów, z które na razie jestem zadowolona. Oczywiście, za jakiś czas może ona wymagać zmian, jednak teraz jest naprawdę dobrze. Długo walczyłam z niektórymi problemami, dlatego tak ważne jest dla mnie, ze udało się je pokonać :-) Moje największe bolączki, które obecnie ustąpiły, to:
haidresaser-models.eu
  • Nadmierne przetłuszczanie się włosów - to straszne, ale czasem zdarzało się, że umyłam rano włosy, a wieczorem były już przetłuszczone, co obligowało mnie do tego, by KONIECZNIE myć je codziennie. Obecnie myję prawie codziennie, ale końca świata nie ma, jeśli ich nie umyję. Zdarza mi się czasem użyć suchego szamponu z ISANY - kiedyś nawet to nie pomagało na drugi dzień.
  • Zniszczone, rozdwojone końcówki włosów -  oczywiście, duża w tym wina farbowania włosów i używania do tego chemicznych farb (ja najczęściej używam Casting Creme Gloss). Obecnie wydaje się, że końcówki są w lepszej kondycji, a jak długo to potrwa, to się okaże.
  • Ewidentny mat na włosach -  czyli brak połysku, brak lekkości i delikatności - myślę, że włosy obecnie wydają się dużo świeższe, mają zdrowy połysk i po prostu wyglądają lepiej (jupi).

sobota, 14 września 2013

Zakupy Rossmannowe (ach ten asortyment) + dodatek z Natury :-)

Kiedyś myślałam, że posty zakupowe nie za wiele wnoszą, jednak odkryłam, ze jednak zawsze można dowiedzieć się czegoś nowego. Część produktów może być zupełnym przypadkiem, jednak zwykle część gdzieś tam już siedzi w naszych głowach i jest przemyślana. szukamy opinii i pokazywanie takich produktów wcale nie jest takie mało przydatne dla innych. Poza tym, możemy także się dowiedzieć czegoś więcej o asortymencie danych sklepów, czy dostępności poszczególnych produktów.

Nie ma co się dłużej rozwodzić nad zasadnością postu, zatem opowiem co zakupiłam. Nie bezie zaskoczeniem, ze byłam w Rossmannie, bo naprawdę lubię tam robić zakupy...jeśli oczywiście zachodzi taka potrzeba.:-) Było kilka kosmetyków, kilka drobiazgów do jedzenia, a nawet części garderoby. Rossmann ze swoim asortymentem wciąż mnie zaskakuje. Pomijam zwykłe kosmetyki pielęgnacyjne, ale coraz więcej zwracam uwagę na część jedzeniową oraz na masę innych dostępnych tam gadżetów :-)

piątek, 8 lutego 2013

Piątkowe zakupy w Rossmannie

Dzisiaj, przed zajęciami na uczelni, wybrałam się na szybko do Rossmanna. Miałam zakupić chyba 4 rzeczy, jakoś wyszło mi trochę więcej...po kobiecemu:-)Tak w skrócie tylko opowiem, co zakupiłam i co ewentualnie chciałabym z tym zrobić. Kilka jest nowych drobiazgów, więc mam co do nich pewne oczekiwania, które mam nadzieję się spełnią. Zasadniczą część stanowią kosmetyki, jednak kupiłam także kilka innych gadżetów i oto one.

Na pierwszy rzut rzeczy kosmetyczne różnej maści:
  1. Babydream Fur Mama - balsam do kąpieli - używam zamiast żelu pod prysznic...Stosując go czuje się trochę, jak Kleopatra kąpiąca się w mleku, jakoś przyjemnie i pachnąco się robi. 9.99PLN
  2. Szampon Hipp - zakupiłam po raz pierwszy, szukając czegoś bez SLS, ale dobrze myjącego. Oliwkę tej firmy uwielbiam, wiec pomyślałam, że pójdę za ciosem i sprawdzę. Myję włosy często żelem Facelle, jednak co parę dni muszę umyć innym szamponem, bo włosy robią się jakieś dziwne i nienaturalne. 9.99PLN

niedziela, 20 stycznia 2013

Nowa pielęgnacja 2012

Pomyślałam, że skoro jeszcze jest styczeń-czas wszelkich podsumowań, to ja także zrobię podsumowanie –dziś kosmetyczne 2012. W zasadzie, to będzie to bardziej podsumowanie drugiej połowy roku, bo znacząco zmieniłam pielęgnację.

Nie będę się długo rozwodzić nad każdym kosmetykiem, gdyż myślę, że niektórym pozycjom warto poświecić oddzielny post, napiszę jednak o tym, co zaczęło służyć mojej skórze i wspomnę o kilku produktach używanych w międzyczasie.-to, że u mnie nie powstał efekt „wow” nie oznacza, że u kogoś tak się nie stanie. O tym, co mi szkodziło nie chcę nawet pisać, bo zużyłam masę chemicznych niszczycieli cery i jestem na siebie bardzo zła, ze dopiero po 30 zaczęłam wnikać w składy i zwracać uwagę na to, co ja tak naprawdę nakładam na ciało-a szczególnie twarz. Po kapryśności mojej cery mogłam się domyślić, że prawdopodobnie coś jej szkodzi. Skoro zmieniłam dietę jakiś czas temu i przestałam jeść rożne śmieci, to znaczy, że coś innego mi szkodzi - jednak trochę to potrwało. Tak naprawdę, to ostatnie kilka lat nazwałabym swoistą metamorfozą w kwestii podejścia do życia. Zaczęłam się od aerobiku 2x w tygodniu, potem się rozkręciłam na regularne treningi 3, 4, 5 razy w tygodniu, następnie dojrzałam dopiero do tego, ze ćwiczenia to nie wszystko i trzeba zmienić nawyki żywieniowe i jako uwieńczenie nadeszła świadomość kosmetyków, jakie używam i stosowanie takich o prostszych składach –jeśli się da, to naturalnych. To tak w skrócie;-)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...