niedziela, 20 stycznia 2013

Nowa pielęgnacja 2012

Pomyślałam, że skoro jeszcze jest styczeń-czas wszelkich podsumowań, to ja także zrobię podsumowanie –dziś kosmetyczne 2012. W zasadzie, to będzie to bardziej podsumowanie drugiej połowy roku, bo znacząco zmieniłam pielęgnację.

Nie będę się długo rozwodzić nad każdym kosmetykiem, gdyż myślę, że niektórym pozycjom warto poświecić oddzielny post, napiszę jednak o tym, co zaczęło służyć mojej skórze i wspomnę o kilku produktach używanych w międzyczasie.-to, że u mnie nie powstał efekt „wow” nie oznacza, że u kogoś tak się nie stanie. O tym, co mi szkodziło nie chcę nawet pisać, bo zużyłam masę chemicznych niszczycieli cery i jestem na siebie bardzo zła, ze dopiero po 30 zaczęłam wnikać w składy i zwracać uwagę na to, co ja tak naprawdę nakładam na ciało-a szczególnie twarz. Po kapryśności mojej cery mogłam się domyślić, że prawdopodobnie coś jej szkodzi. Skoro zmieniłam dietę jakiś czas temu i przestałam jeść rożne śmieci, to znaczy, że coś innego mi szkodzi - jednak trochę to potrwało. Tak naprawdę, to ostatnie kilka lat nazwałabym swoistą metamorfozą w kwestii podejścia do życia. Zaczęłam się od aerobiku 2x w tygodniu, potem się rozkręciłam na regularne treningi 3, 4, 5 razy w tygodniu, następnie dojrzałam dopiero do tego, ze ćwiczenia to nie wszystko i trzeba zmienić nawyki żywieniowe i jako uwieńczenie nadeszła świadomość kosmetyków, jakie używam i stosowanie takich o prostszych składach –jeśli się da, to naturalnych. To tak w skrócie;-)


W każdym razie przed wakacjami zaczęły się moje okropne problemy z cerą, która uspokoiła się dopiero późną jesienią i teraz dochodzi tak naprawdę do normalności. W czerwcu myślałam, że to jakieś stresy(obrona pracy) …, ale potem urlop w lipcu i cale wakacje minimalna poprawa. Zawsze miałam problemy z cera, ale to już było przegięcie. To bym jakiś megawysyp i to takiego rodzaju, którego nigdy nie miałam - na żuchwie, na policzkach, na skroniach wielu nieprzyjaciół kryło się głęboko pod skóra. Najbardziej dziwiło nie to, że nie zmieniałam nic w żywieniu, pielęgnacji, a tu jakąś taka odmiana na twarzy negatywna. Powoli zaczęłam się przestawiać na redukcje ilości kosmetyków i na kupowanie takich o prostszych składach lub robienie samemu. Może efekty nie przyszły od razu, ale teraz jest już o niebo lepiej. Wspomnę tu także, że należy oczywiście zmienić też kosmetyki do makijażu-podkład, puder, róż-one także znacząco szkodzą. Dziś jednak o pielęgnacji.

A zatem moja cera jest: mieszana, kapryśna, wrażliwa-ale nie nadwrażliwa, zdarza jej się przesuszać, zwykle pojawiają się wypryski w rożnych miejscach(okresowo w jednym rejonie), patrząc przekrojowo-w ciągu roku miałam coś prawie wszędzie na twarzy…L W związku z tym mam tez trochę śladów i z przeszłości, i trochę z wysypu letniego. Poza tym, mam prawie 32 lata(jeszcze 2, 5 miesiąca; P), zatem mam już jakieś pierwsze zmarszczki mimiczne, martwię się o okolice oczu. Wspomnę tylko, ze od kiedy zaczęłam ćwiczyć, zgubiłam dużo tłuszczu -najbardziej widać to po górnych partiach(jestem gruszką), zatem skóra na twarzy jest mniej napięta i wygląda chyba nieco gorzej niż kiedy byłam bardziej pyzowata…ufff :-)

I.  TWARZ
1. Oczyszczanie:
  • Barbra Pro, Skin Care Expert, Płyn Micelarny - delikatny, dobrze spełnia swoje funkcje. Nie ma go na zdjęciu-zobaczycie go TUTAJ.
  • Mydło Aleppo(25,40%) - myję nim twarz raz dziennie, wieczorem, może wysuszać, ale świetnie działa na problematyczną skórę. (Jest na ostatnim zdjęciu, bo zapomniałam go dołożyć do produktów twarzowych.)
  • Żel Facelle Sensitive - myję nim twarz rano,delikatny, nie wysusza. Można wzbogacać sobie własnymi dodatkami np. olejkiem z drzewa herbacianego.
  • Czarne mydło Alep (Savon Noir) - myje nim buzię kilka razy w tygodniu, wygładza, rozjaśnia przebarwienia-rewelacja;)
  • Małe ręczniczki do twarzy-ręczniczki wymieniam co kilka dni, czasem codziennie.
2. Tonik:
  • Woda różana/hydrolat z róży - delikatnie tonizuje, nie wysusza, także do spryskiwania maseczek.
  • Tonik z kwasem migdałowym 5-10% - rozjaśnia przebarwienia, działa przeciwbakteryjnie, używam na wieczór. Kwas migdałowy po dłuższym stosowaniu już tak dobrze nie działa-skóra się przyzwyczaja. Dlatego nie stosuje go cały czas. Robiłam w zeszłym roku także peelingi kwasem, ale takie masowe łuszczenie jest bardzo niekomfortowe,dlatego wole delikatniejszy efekt, ale rozłożony w czasie i tak jest niezły.
3. Serum:  
  • Serum z wit. C - robię sama zwykle ok 15-20%, Rozjaśnia, wygładza, lekko napina skórę, używam rano, a potem kładę krem na dzień.
4. Krem/Olej:
  • AVA krem ultra nawilżający z kwasem hialuronowym (+opcjonalnie witamina B3 - ok 5%) - dobrze nawilża,nie zapycha, skóra jest gładka i miękka. Zawiera jednak parafinę. Szukam czegoś dobrego bez, ale jeszcze nie znalazłam ideału.Wit. B3 rozjaśnia nieco skórę, działa przeciwzapalnie, jest słabym przeciwutleniaczem. 
  • Rossmann, Babydream krem, Gesichts und Körpercreme - nie zapycha, nawilża, ale teraz( na zimę) za słaby.Trzeba przeczekać chwilę lekkiego napięcia skóry po nałożeniu.
  • AVA, Eco Garden,krem z wyciągiem z pomidora - stosowałam na noc, w celu regeneracji skóry, ładnie działa, choć dziwna konsystencja(zanim zaczęłam używać olejów).
  • Olej z róży piżmowej z Biochemii Urody - ładnie nawilża, odżywia, dobrze się wchłania, nie zapycha. Skóra staje się jędrniejsza.Mieszam z kwasem hialuronowym(najczęściej) lub nakładam solo.
  • Bambino krem ochronny z tlenkem cynku - sporadycznie używam, ma dużo parafiny, ale paradoksalnie koi moją skórę przy wysypie-używam wtedy na noc.Poza tym także na podrażnienia na skórze.
  • Effaclar Duo krem - używam na noc, ale po pewnym czasie nakładam jeszcze olej. Zbyt mocno wysusza samodzielnie, ale rozjaśnia skórę i wygładza nierówności.Dałam mu druga szansę i już widzę jakieś efekty. Oceniam zatem, że lepiej używać go na podleczoną już skórę. Przy wysypie i mocno zanieczyszczonej cerze efektów nie widziałam-jedynie wysuszenie.   
  • Olej karotenowy do twarzy i ciała(w składzie:olej ze słodkich migdałów,olej słonecznikowy,wyciąg z marchwi)-stosuję na noc.Kupiłam na Allegro. Niby miał brązowić skórę, ale tego efektu nie widzę, za to skóra jest nawilżona i odżywiona.Zostawia jednak film, nie wchłania się tak dobrze, jak olej z róży. Najczęściej mieszam z kwasem hialuronowym przed  nałożeniem.
5. Pod oczy:
  • AVA, Bio-Rokitnik, aktywny krem pod oczy - nawilża, taki standardowy krem, jednak cudów dla marszczącej skóry nie robi. Jeśli ktoś po prostu potrzebuje codziennego nawilżenia, to polecam.Ja swojego ideału szukam.
  • Kolagenowe płatki pod oczy Collagen Crystal Eyelid Patch - Fajny efekt, skóra wygładzona, rozjaśniona, przyjemne w stosowaniu(super efekt chłodzący) + niska cena. Ja kupiłam je TUTAJ  
 Obecnie testuje na noc Voluplus z Mazideł, w celu wypełnienia dołków pod oczami.Na razie nie widzę cudów, ale skończę próbkę i się wypowiem.

6. Maseczki:
  • Kawa+miód+jogurt naturalny+glinka do konsystencji - super efekt, to moja ulubiona maseczka. Skóra odżywiona i  gładka jak pupa niemowlaka.
  • Glinka biała/czerwona+woda różana+kilka kropli oleju(czasem domieszka zielonej). Glinka oczyszcza i wygładza, łagodzi podrażnienia, lekko ściągają pory i absorbuje nadmiar sebum.Sama zielona glinka zbyt mocno wysusza.
  • Jogurt naturalny+aspiryna - rozjaśnia, wygładza, niszczy nieprzyjaciół, zwęża pory.
  • Spirulina - sama z hydrolatem/z jogurtem lub dodana do glinek - odżywia skórę, może podrażniać. Rzadko używam samej, częściej dodaje do innych masek.

    Do zmywania maseczek polecam gąbeczki z Rosmanna - Calypso. Tanie i dobrze się tu sprawdzają.
7. Peelingi:
  • Peeling enzymatyczny Biochemia Urody-klasyk, świetne działanie.
  • Czarne mydło Alep - smaruję grubsza warstwę i zostawiam na 20 min.
  • Ściereczka z mikrofibry-przecieram całą twarz mokrą ściereczką, naprawdę ładnie wygładza.
    Wszystkie mają podobne działanie - cera gładka, jaśniejsza, promienna (przy ściereczce efekt  delikatny, ale widoczny). Jakoś nie mogę powrócić do peelingów mechanicznych.
8. Punktowo na nieprzyjaciół: 
  • Pasta Lassari - potrafi brudzić, ale na razie jedyne, co skutecznie walczy z budującymi się pryszczami.Do tego kosztuje grosze i wystarczy na wieki(przynajmniej do terminu ważności).
II.  CIAŁO

1. Nawilżanie/odżywianie:
  • Oliwka Hipp - skóra gładka, mięciutka,kojarzy mi się z bobaskiem.Czasem używam też oliwki Alterra Migdały&Papaja.
  • Pilarix krem, Lefrosch - krem apteczny z mocznikiem. Nie mogłam znaleźć kremu do rąk, który mnie nie podrażnia ze względu częste zmiany na dłoniach(uczulenia na detergenty, podejrzewam też AZS). Kupiłam go przypadkiem, wszystkie zmiany cudownie zeszły, jak po maści sterydowej. Używam też na łokcie i stopy.
  • Bańka chińska - jeśli macie problem z jędrnością skóry na udach, z cellulitem, to polecam masaż(używamy bańki i oliwki), można robić go w domu..Jest bardzo skuteczny, ale trzeba uważać, jeśli macie problem z naczynkami na nogach.
2. Peeling:
  • Peeling kawowy (zaparzone fusy kawy+oliwka+opcjonalnie gruba sól) - najskuteczniejszy ze wszystkich, do tego naturalny. Jednak brudzi mi całą wannę, nie zawsze mi się chce babrać. 
  • Wellness&Beauty, Meersalz-Ol-Peeling, Rossmann - nieco gorszy efekt, ale niezły.  Skóra odżywiona przez oliwkę, nie trzeba się smarować balsamem. Mocny zapach, trochę jak męskie perfumy;P
3. Prysznic/Kąpiel:
  • Balsam do kąpieli Babydream fur mama, Rossmann - delikatnie myje, nie wysusza,ładny zapach.
  • Żel pod prysznic Alterra z Liczi, Rossmann- spełnia swą funkcję,nie wysusza, pięknie pachnie.
  • Żel Facelle Sensitiv, Rossmann - do higieny intymnej i do całego ciała-po prostu łagodny, delikatny żel.
  • Mydło Alep - stosuję do golenia wszystkich partii ciała. Łagodzi podrażnienia, dla mnie lepsze od żeli i pianek.
  • Mydło Alterra w płynie mleko i róża, Rossmann- nie wysusza, nie podrażnia, pięknie pachnie.

III. WŁOSY

  • Odżywka Alterra z granatem, Rossmann - włosy są gładkie i miękkie.
  • Żel Facelle, Rossmann - myję nim włosy i nie swędzi mnie głowa, jak po szamponach z SLS, ale co jakiś czas muszę umyć innym szamponem. W każdym razie nie mam szamponowego ideału i dla zdrowia mojej skóry głowy, używam go prawie codziennie.
  • Oliwka Alterra Migdały i Papaja, Rossmann - olejuję włosy średnio raz na tydzień., włosy są gładkie, błyszczące i pięknie pachną.
  • Puder Babydream, Rossmann - używam jako suchego szamponu, tylko w wyjątkowych sytuacjach, czasem także łagodzę podrażnienia na ciele.

PRODUKTY UNIWERSALNE-zawsze pod ręką:
  • Kwas hialuronowy
  • Żel Facelle
  • Glinka biała
  • Hydrolat/woda różana
Wprowadziłam taką zasadę, że nawet jeśli coś nie ma super działania, to i tak zużywam do końca. Chyba, że mi szkodzi, albo ma jakąś dyskryminującą wadę(np. zapach), wtedy zwykle oddaję komuś.Może jemu posłuży.Nie lubię marnotrawstwa, nie będę wyrzucać.Mogę także coś dodać i lekko dostosować go do swoich potrzeb, jeśli to możliwe. Staram się nie mieć po kilka kosmetyków do tego samego celu.Oczywiście chcę znaleźć jeszcze kilka ideałów, ale niestety kolejne produkty muszą poczekać w kolejce .Kupuję także głównie kosmetyki niedrogie. Wydałam już wcześniej na nie tyle pieniędzy, a teraz się okazuje, że małym kosztem mogę mieć dużo lepiej działające(czasem muszę im trochę pomóc):-)

Nie wszystkie kosmetyki są super naturalne i nie wszystkie sprawdzą się u innych. Być może jednak ktoś ma podobne problemy z cerą i jakiś kosmetyk z mojej listy pomoże ją okiełznać;-) Skupiłam się głównie na twarzy - z resztą problemów raczej nie mam, choć i inne rzeczy są potrzebne, to pewne.
Mam nadzieję, że ktoś dotrwał do końca;) Chciałam po prostu ująć to razem i troszkę mi wyszło;P Liczę, że się przyda.

Pozdrawiam ciepło:-)
Mysza 

1 komentarz:

  1. Puder też używam do włosów, jest moim zbawienie w krytycznych sytuacjach :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...