środa, 9 stycznia 2013

Pierwszy post:-)

Witajcie,
Długo się zastanawiałam, dlaczego zakładam bloga i wszystko sprowadziło mnie do tego, że bardzo lubię dzielić się tym, co dobre i komuś się może przydać.Nie jestem typem fanatyczki w żadnej kwestii, jednakże od kilku lat żyję trochę inaczej niż kiedyś i, jak się okazuje, inaczej niż większość osób w moim codziennym otoczeniu. Na co dzień jestem, jakby to rzec najogólniej, finansistą,ale tak na boku mam w planach kursy i szkolenia związane z treningami i dietetyką.Wiele osób dziwi, że jeszcze nie zostałam chociażby instruktorką fitness, ale ja chyba bardziej nastawiam się na pracę indywidualną..., na razie takie małe plany. Poza tym, ciągle mnie blokują jakieś studia, a rozdwoić w weekendy się nie da...więc czekam na lepszy czas;P Coraz bardziej zagłębiam się w temat zdrowego stylu życia szeroko pojętego, od ćwiczeń, przez zdrowe odżywianie, naturalną pielęgnację i coraz bardziej ten temat mnie pociąga.Jak to się mówi, im dalej w las, tym więcej drzew:-) Dążę to takiej wewnętrznej harmonii, równowagi psychicznej, jednak oczywiście wciąż dążę, bo codzienność nie zawsze jest sprzyjająca. Zresztą, ideałów nie ma i całe życie polega na dążeniu do wyznaczonych celów i wyznaczaniu nowych. Spoczywanie na laurach nic nie wnosi w nasze życie, a kolejne, nawet małe cele, motywują nas do działania, dają energię dalszej pracy nad sobą.

W jednym z kolejnych postów opowiem, jak wyglądała ta cala moja fitnessowa historia, jak moje zainteresowania zdrowym trybem życia się rozwijały i obejmowały coraz więcej płaszczyzn. W każdym razie, jako licealistka miałam pewne problemy z wagą-najpierw za dużą, póżniej za małą...i wtedy nie zrozumiałam tej lekcji, przyszło to do mnie dopiero  później. Dopiero kilka lat temu dojrzałam do tego, że "odchudzanie", to okropne słowo, które wisi nade mną od zawsze(pomijając podstawówkę, gdyż byłam mocno wysportowanym dzieckiem) i kiedy przestałam o nim myśleć, zmieniłam tryb życia(ruch i zmiana nawyków żywieniowych-banał), okazało się nagle, że już nie jestem jego niewolnikiem. Obecnie, podobną przemianę przechodzi moja skóra, która od zawsze była problematyczna, a teraz dodatkowo pozostały ślady po tych problemach. Niestety samo zdrowe jedzenie jej nie pomogło, dlatego potrzebna była inna ingerencja. Zupełnie nie wiem, dlaczego dopiero po 30 odkryłam wszystkie śmieci zawarte w kosmetykach(oczywiście nie we wszystkich) i jak powstawała tak ogromna chęć posiadania dużej ilości tych dobrodziejstw(?!). Oczywiście nadal używam, kosmetyków, jednak robię to świadomie, a ich ilość została znacznie zredukowana.

Domyślam się, że pierwsze posty mogą być dość chaotyczne i mniej zgrabne, jednak wszystkiego trzeba się nauczyć. Inaczej podczytywać sobie czasem blogi, inaczej pisać, żeby kogoś to zainteresowało. W każdym razie, już po pierwszym wpisie czuję, że pisanie skłania do paru przemyśleń na swój temat w międzyczasie, zatem podejrzewam, że może mieć to korzystny wpływ na moją samoświadomość i już mi się to podoba.No cóż, co będzie, to będzie...mam nadzieję, że jakaś notka będzie dla paru osób przydatna, a ja będę miała na tyle czasu, by dzielić tym i owym:-)

Pozdrawiam ciepło
Mysza


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...