Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ZWOW. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ZWOW. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 12 stycznia 2014

Ostatnia partia treningów (tydzień 52+) i podsumowanie grudnia 2013

fitness-sport.pl
Jakoś ciężko było mi się zebrać do zaległego postu z roku 2013, skoro już nastał Nowy Rok i tyle rzeczy dzieje się dookoła mnie. Uznałam jednak, że dobrze zamknąć jakiś zeszłoroczny etap, żeby nie zaprzątało mi to głowy i abym mogła myśleć o kolejnych wyzwaniach. Opiszę zatem krótko zestaw z tygodnia 52 zeszłego roku + ostatnie 2 dni, żeby już powstał miesięczny komplet domowych treningów. Dodatkowo, rozliczę się jeszcze z planu na 10 ZWOW w grudniu, żeby zamknąć temat treningów 2013. Muszę powiedzieć, że myślałam, że będzie łatwiej, a pod koniec miesiąca okazało się, że ledwo zdążę i treningi wykonywałam kilka dni z rzędu. Treningi siłowe też nie były wyszukane, a to ze względu na nawał pracy i dodatkowe przygotowania przedświąteczne. Ważne jednak, że coś tam się udało potrenować.  Przechodzę zatem do
treściwego zestawienia :-)

wtorek, 17 grudnia 2013

Treningi domowe - tydzień 50

 
 Dzisiaj mała relacja z kolejnego bardziej uporządkowanego tygodnia treningów. Nie będę się specjalnie rozwodziła nad szczegółami, bo przy mojej gadatliwości, nie każdy mógłby dotrzeć do końca...:-) Na pewno mogę powiedzieć, że już dużo bardziej czuję się wbita w rytm treningów, co niewątpliwie wpływa na polepszenie mojego nastroju - zimowego już, jak by nie było;P

poniedziałek, 9 grudnia 2013

Treningi - tydzień 49 i nowy plan/wyzwanie na grudzień :-)

fitnow.pl
Martwi mnie trochę moje zasiedzenie, dlatego postanowiłam ułożyć konkretniejszy plan treningowy, co zawsze ułatwia mi uzyskanie efektów w postaci większej mobilizacji do pracy, większego zacięcia i oczywiście lepszego samopoczucia. Listopadowe burpees trochę mnie już rozgrzało i teraz mknę dalej. Mam mały plan-może nawet wyzwanie na grudzień, który w skrócie przedstawiam poniżej. Mam nadzieję, że jakieś kciuki będą trzymane i uda mi się, mimo przeszkód, trzymać dzielnie mojego harmonogramu :-)

Widzę niestety, że moja sylwetka nieco się zmieniła, i szczególnie rzeźba w dolnych partiach jest mocno naruszona. Co oznacza, że nie jest już tak fajnie, jak kiedyś i przestaje mi się to podobać. U gruszek wcale nie trudno o popsucie dolnych partii.tak już jest :-) Oczywiście, wciąż jestem szczupła i pozornie zmian nie widać - ale kobieta wymagającą jest - szczególnie ja i szczególnie do własnej osoby. Przyzwyczaiłam swoje ciało w ostatnich latach do mocno intensywnej pracy i teraz to niestety odczuwam...Intensywny wysiłek po 2h dziennie, jak widać nie zawsze służy. Oczywistym przecież było, że nie będzie całe życie nadmiaru czasu i klubu pod nosem, żeby kontynuować to wiecznie :-)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...