Czasami przypadkowo, z nagłej potrzeby, powstaje nowy pomysł, który okazuje się trafiony. Dotyczy to w zasadzie każdej dziedziny, a u mnie dziś ma związek z moja obiado-kolacją.
Miałam w domu zawijaski wieprzowe z ogórkiem i cebulką...jakoś same były takie smutne...zaczęłam się więc zastanawiać, co tez mam w domu i jakie im mogę zapewnić towarzystwo. Świeżych, pasujących mi do obiadu warzyw brak, więc cóż zostało...pieczarki i czerwona soczewica :-) Przydałaby się jeszcze cebula, ale skoro nie było, spróbowałam bez...w sumie jest trochę zawinięte w mięsku;P
Wrzuciłam pieczarki do garnka, podlałam lekko wodą, troche soli, pieprzu, pietruszki, której używam ostatnio do wszystkiego :-) Kiedy pieczarki już zmiękły, wrzuciłam owe 2 zawijasy i kilka łyżek czerwonej soczewicy. Nie namaczałam jej nawet. Ta pomarańczowa odmiana jest bardzo drobna i w moment mięknie...więc to kolejny przyspieszacz w przygotowywaniu posiłków. Do tego jest smaczniejsza niż zielona...., choć to oczywiście kwestia gustu. Ja ją bardziej lubię ;)
Soczewica miękka, więc od razu na talerz...:
i do brzuszka:-)
Może nie wygląda przepięknie, ale mi tam się podoba;P Sama jestem zaskoczona, że ta niespodziewana potrawa wyszła taka smaczna. Chyba muszę częściej eksperymentować. Uważam, że można by to zrobić z każdym samotnym kawałkiem mięsa, który posiadamy w domu.Ważne, żeby w garnku znalazło się coś wartościowego:-)
Smacznego
Mysza

o rany ale to musi być pyszne;p;p obserwuję;0
OdpowiedzUsuńach tam gadasz, wygląda przepysznie :D Uwielbiam takie ciapki :D
OdpowiedzUsuńDzięki...:-) Czyli mogę częściej wrzucać moje twory:-)
Usuń