środa, 20 listopada 2013

Jesienny mały burpees challenge :-)

Witajcie,
Obiecałam sobie, że w końcu zacznę cykliczne wyzwania, żeby w końcu zmobilizować trochę bardziej samą siebie do większej ilości ruchu. Mimo pogrążającej mnie w czarnych myślach jesieni i chłodnym powiewom za oknem, postanowiłam jednak wcielić swój plan w życie. Nie chciałam czekać do końca miesiąca, nawet jeśli pozornie pełny miesiąc jest jakby łatwiej rozliczalny - hmmm, ciekawe, czy jest takie słowo(?!). Może to odzywają się moje zawodowe terminy, w których zamknięcie miesiąca ewidentnie kojarzy mi się z rozliczaniem efektów :-) Bez znaczenia, ważne, że zaczęłam. W połowie miesiąca, na 2 tygodnie, ale jest małe wyzwanie i to mnie cieszy.

tbfn.info

Ostatnio ciężej u mnie z aktywnością, ale uznałam, ze najwyższy czas trochę to uporządkować. Ćwiczę w zasadzie tylko w domu i niestety z mniejszą regularnością niż chciałam, ale ćwiczę. Nie jest to spełnienie moich aspiracji - dużo bardziej wolę odreagować na Power Fit, czy nawet 2 h na stepie, żeby czuć to zmęczenie dłużej...jednak nie jest mi to dane. Nie mam tyle czasu, żeby tracić go na dojazdy, a w okolicy wciąż nie znalazłam nic, co by mnie zaciekawiło. Pozostaje więc własna głowa i całe połacie inspiracji treningowych w internecie.

A oto mój mały plan. Tyłka nie urywa, jakby można to określic, ale jest to dobry początek: 


Dlaczego wybrałam wersję tylko 2 tygodniową? To proste. Po 1, skoro i tak wyzwania chcę ustalać jakieś na każdy miesiąc, to kolejne miesiące także będą zagospodarowane. Po 2, przy moich ostatnich problemach z mobilizacją, nie chciałam za szybko się znudzić, zdemotywować, czy dać sobie jakiegokolwiek powodu, by zaniechać moich starań. Myślę,że dwa tygodnie, to niezły wstęp. Wbić się w rytm, mieć czas, by ułożyć sobie pewne rzeczy. Potem będzie już tylko z górki...Pamiętajmy, że lepiej mniej, spokojniej, ale regularnie i do celu niż porywać się z motyką na słońce i zakończyć w połowie drogi...:-)

 Dla tych, którzy nie znają burpees lub nie wiedzą, jak je poprawnie wykonywać, poniżej mały instruktaż:


Ja wykonuję burpees z pompką, choć oczywiście, na początek można wykonywać zwykłe powtórzenia. To tak kompleksowe ćwiczenie, że i tak naszej kondycji i naszym mięśniom się przysłuży.


Wyzwanie burpees pojęłam już w lutym, na początku prowadzenia bloga , więc trochę więcej informacji na temat poprzedniego-nieco innego wyzwania, jak i samego burpees można znaleźć TUTAJ i TU :-) Ten drugi post jest wyjątkowo popularny, choć naprawdę nie wiem, z czego to wynika. Być może samo burpees staje się coraz popularniejsze, jako naprawdę wszechstronne ćwiczenie, a nawet samodzielnie, jako mała forma treningu ;-P

Do miłego i powodzenia w Waszych zmaganiach  :-)
Mysza

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...