niedziela, 3 listopada 2013

Październikowy zakup - Fitball + nieplanowana agrafka :-)

polki.pl
Jakiś czas temu, chyba na początku października ,poszukiwałam dużej piłki do ćwiczeń w domu. Tak naprawdę, głównym powodem były moje bóle kręgosłupa w odcinku lędźwiowym i sugestia mojego trenera z Power Fit, żeby zacząć rozciągać się na piłce. Podobno on sam miał podobne problemy i uznał, iż wpływa to wyjątkowo korzystnie na nasz kręgosłup. Faktycznie, nie zawsze jest okazja rozciągnąć się w taki sposób, w jaki dzieje się to, gdy kładziemy się plecami na piłce. Oczywiście, należy dobrać odpowiedni rozmiar piłki, żeby jak najefektywniej ją wykorzystać, nie tylko do stretchingu. Ja, jak się okazuje, zakupiłam nieco za małą, ale o tym za chwilę.

Czym jest FITBALL i czy naprawdę jest przydatny

Pierwotnie, piłki wykorzystywane były z celach rehabilitacyjnych i zapewne w początkach ich stosowania, nikt nie myślał, że staną się tak popularnym przyrządem do zajęć fitness. Jednak w związku z ich wszechstronnym zastosowaniem, ktoś uznał, i słusznie, że jest to ciekawa alternatywa dla ćwiczeń bez sprzętów. Piłka jest duża i elastyczna, można się o nią opierać, leżeć na niej, siedzieć, klęczeć, można też na niej nawet skakać - moja podobno wytrzymuje obciążenia 100 kg, ale podejrzewam, że są i mocniejsze wersje. Piłka może być wykorzystywana nie tylko jako "podpórka", która każe nam utrzymywać równowagę, ale także możemy chwytać ja nogami, rękoma i tak naprawdę robić wszystko, co urozmaici nasz typowy trening. Uważam, że wersje ćwiczeń z piłką, bywają o wiele trudniejsze niż zwykłe. Siedzenie, czy opieranie się na piłce, zwykle wymaga dodatkowego wysiłku w postaci utrzymania równowagi, co tak naprawdę, każe spiąć się naszemu całemu ciału, by wykonać ćwiczenia poprawnie.


Ja na razie mam trochę doświadczeń z zajęć z piłka w klubie fitness. W domu mam ją od niedawna i na razie nie mam jeszcze specjalnego programu, ale myślę, że takowy kiedyś powstanie. Chciałabym ułożyć przynajmniej kilka zestawów na pełny trening. Nie wykluczam też alternatywnie korzystania z gotowych zestawów np. z You Tube, co już teraz robię i to nie tylko przy ćwiczeniach z piłką :-)

Piłka powala nam wykonywać ćwiczenia dosłownie na każda część ciała, dlatego jest ona właśnie taka uniwersalna. Możemy wykonywać zarówno ćwiczenia na dolne partie - są świetne ćwiczenia na uda, pupę a także ćwiczenia na brzuch, a nawet na górne partie naszego ciała tj. klatka piersiowa, barki, ręce. Dodatkowe utrzymywanie równowagi sprawia, że ćwiczenia są naprawdę efektywne,
Przykładowe ćwiczenia z piłką prezentuje np. Fitappy na You Tube. Lubię ja, dlatego podaje taki przykłady, ale tak naprawdę, to jest tego dużo i można wybrać sobie dowolny zestaw.





Piłkę powinno się dobrać odpowiednio do wzrostu, mianowicie:


Ja kupiłam swoja piłkę w Tesco i zapłaciłam za nią niecałe 20 zł (miało być ok 30, ale nie wiem, czy to błąd przy kasie, czy ja źle spojrzałam na kody w sklepie) - były przeceny na stoisku sportowym, wiec nie wahałam się długo. Większe piłki były wykupione, dlatego wzięłam taką o średnicy 55 cm. W każdym razie, w Go Sporcie, zwykłe piłki były od 50 z, a firmowe dużo droższe, dlatego postanowiłam spróbować z tą.


Obecnie najczęściej wykonuje na niej ćwiczenia na uda, brzuch, do tego rozpiętki i oczywiście używam jej do rozciągania. Na zajęciach power fit uczymy się tez utrzymywać równowagę na piłce np. klęcząc na niej i do takich celów także ją stosuję. Swoją drogą, to fajne uczucie, poleżeć sobie na takiej dużej piłce :-)

Prz okazji zakupu piłki, wpadł mi w oko inny gadżet. Kosztował tez niedużo, bo niecałe 14 zł, wiec wzięłam bez zastanowienia. Mianowicie jest to agrafka, czy też motylek, jak zwą to inni. W związku z tym, że ciężko mi dobrać w domu ćwiczenia angażujące mocno wewnętrzne mięśnie ud, pomyślałam, że jest to jakieś wyjście - przynajmniej na jakiś czas.



Agrafka daje fajny opór, jednak wiem, że będzie on stanowił barierę tylko do czasu, gdy mięśnie się nie wzmocnią/przyzwyczają. Nie ma tu możliwości regulacji obciążenia, dlatego należałoby ćwiczenia te przerywać co jakiś czas lub tez po prostu, po osiągnięciu odpowiedniego poziomu, zmienić na coś zupełnie innego.Na razie, robię sobie kilka serii na uda i kilka na klatkę piersiową i jeszcze czuję, że jest to jakiś wysiłek (szczególnie przy ostatniej serii), dlatego kontynuacja na razie będzie.

Niby masa pomysłów nowych kłębi się w głowie, a jednak sił i motywacji trochę brakuje. Mam nadzieję, że to tylko jesienne przytłoczenie. Może te bardziej ponure dni tak na mnie wpływają, jednak zaczęłam odczuwać, że coś mnie gnębi. Szukam obecnie klubu bliżej mnie, gdyż nie jestem w stanie czerpać aż tak dużo mocy z domowych treningów i nie potrafię też nimi odreagować codziennych stresów. Na Power fit nie zawsze mogę dotrzeć nawet teraz 2 razy w tygodniu, więc znalezienie czegoś bliżej domu staje się niezbędne. Brakuje mi też takich żywszych zajęć typu step, więc chciałabym to także dodać. Mam nadzieję, że uda mi się to wszystko poukładać przed nadejściem kolejnego roku i wszystko powróci do wcześniejszego rytmu :-)

Pozdrawiam ciepło:-)
Mysza

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...