poniedziałek, 11 listopada 2013

Dzisiejszy trening + jak to chwilowo-domowo wyglada

W związku z tym, że wczoraj zrobiłam trening siłowy, dziś przyszedł czas na jakieś cardio. Nie było czasu na specjalne przemyślenia, dlatego wybrałam "zestaw" z You Tube. Niestety, obecnie moje treningi są nieco chaotyczne, choć staram się ogarniać całość , żeby zachować balans.

Pierwszy trening- zasadnicze cardio z Mel B, choć nie za długie i tak mnie mocno rozgrzało. Widzę już po sobie, że trochę formy straciłam i czas to odbudować.



Następnie postanowiłam poćwiczyć brzuszek, gdyż wczoraj za mocno mu nie dałam popalić. Tu także wersja z Mel B i szczerze powiem, że spodziewałam się większego wycisku. No cóż następnym razem postawię na coś innego. Zaczynam przygodę z domowymi treningami, dlatego na razie szukam usilnie inspiracji, a także motywacji.


Na koniec postawiłam na stretching, którego w moim przypadku nigdy za wiele, tym razem wybrałam inna "prowadzącą" i wersje pilatesową.


I to taki powiedzmy krótki, troszkę więcej niż półgodzinny trening świąteczny. Ogólnie, mam do siebie trochę zastrzeżeń i na pewno muszę się nauczyć sama siebie bardziej mobilizować. Jak już kilkakrotnie wspominałam, grupa motywuje mnie o wiele bardziej, jednak na razie wychodzi na to, że będę skazana przynajmniej w większości na treningi w domu, dlatego trzeba się za to zabrać i usystematyzować.

Ogólnie plan nie jest zły. Przeplatam treningi siłowe z treningami cardio, a jeden dzień staram się poświęcić na innego rodzaju trening, czyli trening rozciągający ub jakąś formę treningu relaksacyjnego. Zakładam ćwiczenia 5 x w tygodniu + stretching, ale zwykle jakiś dzień wypada i powiedzmy, że jest średnio 4 x w tygodniu + dłuższy stretching, jeśli się uda. Nikt nie jest doskonały, do czegoś w końcu trzeba dążyć. Cieszę sie mimo wszystko, że w ogóle nie porzuciłam ćwiczeń i jeszcze mnie coś co tego .

Postaram się zdawać co jakiś czas relacje z moich treningów, co powinno mnie samą bardziej motywować. Obiecuje też sama sobie, że na każdy miesiąc będę robiła jakieś bazowe wyzwanie, żeby coś mnie pchało do przodu. Wyzwania mogą być elementem trenigu, z tym, że wykonywanie ich codzienne i dobrnięcie do końca z jakimś fajnym efektem, naprawdę daje dużą porcję motywacji do dalszego działania. Pierwsze wyzwanie na rozkręcenie zrobię na 2 połowę listopada, a później już miesięcznie. Taki jest plan, będę się go trzymać...:-)

Ktoś zna może sposób, jak ruszyć z fotela zasiedziałego faceta, który wymaga większej porcji ruchu?Szczególnie o tej porze roku?! Tak mi się przy okazji przypomniało. Ja na razie nie mam mocy, więc gdyby ktoś, coś...to czekam niecierpliwie :-)

Miłego tygodnia :-D
Mysza

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...