niedziela, 13 października 2013

Targi Żywności Ekologicznej i Tradycyjnej & Targi Ekologicznego Stylu Życia

Miał być post o treningu siłowym, jednak nie mogłaby na świeżo nie napisać troszkę o moich zdobyczach z weekendowych targów. Nie jest tego specjalnie dużo, wiele różnych rzeczy mnie zaciekawiło, jednak ani mój czas, ani portfel nie są nieograniczone, dlatego dziubnęłam po trochu ze wszystkiego przez te kilka godzin obecności tam. 

W dniach 11-13 odbywają się jednocześnie Targi Żywności Ekologicznej i Tradycyjnej NATURA food Targi Ekologicznego Stylu Życia be ECO + dodatkowo Festiwal Kawy, Herbaty i Czekolady. Bilet wart 8 zł za jeden dzień (kupiony przez internet lub po wypełnieniu krótkiej ankiety) upoważniał do wejścia na wszystkie 3 imprezy, z tym, że tak naprawdę nieco oddzielnie był położony Festiwal Kawy itd. , który notabene najmniej mi się spodobał. Być może dlatego, że nie jestem kawoszem, a to było w owym miejscu wiodące. Liczyłam na większa ilość stoisk z zielona herbatą itd, jednak więcej herbat znalazłam w pozostałym obszarze.Poniżej dosłownie kilka migawek.





Moje zakupy po powrocie, niestety w mało ekologicznych torbach...Ogólnie był problem z taszczeniem wszystkiego po targach, gdyż większość wystawców w ogóle nie miało żadnych torebek, a ja niestety tez ni pomyślałam, że się przydadzą...Nie jest tego bardzo dużo, jednak musiałam mocno upychać :-)

 

Pierwsze alejki usiane były głownie kosmetykami, zatem zakupiłam parę drobiazgów - o może z wyjątkiem jednego nie-drobiazgu.
  • Olej kokosowy nierafinowany, Olvita - wszechstronny w kosmetyce, ale także w kuchni. Słoik jest praktyczny, ze względu na stałą konsystencje owego oleju.
  • Żel z rumiankiem, Sylveco - umyłam się na razie raz i rewelacja. Ciekawa jestem, jak będzie bardziej długofalowo wpływał na skórę.
  • Olej arganowy, Adams fitness food  - kiedyś używałam i koniecznie chciałam am go zakupić Głównie do twarzy, do włosów. Tu oczywiście spodobała mi się pompeczka.
Gratis dostałam kilka próbek + pomadkę Sylveco i też na razie mogę powiedzieć, że jest fajna.Użyłam po wyjściu z targów - ładnie nawilża,  natłuszcza i ma ciekawy zapach.


Tę kategorie nazwałabym czas na herbatę/ kawę i coś do przegryzienia. 
  • Yerba Mate, Yerba Intense (marka własna sklepu) - poprosiłam coś podobnego do Rosamonte Despalada, podobno też same listki i duża moc, wiec zobaczymy.
  • Zielona kawa, Smart Cafe - zakupiłam głownie z ciekawości. Podobno działa odchudzająco, ale mnie zaintrygował sam fakt jej istnienia. Podobno smakuje podobnie do zielonej herbaty. Sprawdzimy;)
  • Kasztany Jadalne, Solida Food - podobno prosto z chin, a smak przetestowany już na stoisku.
  • Jagody Goji, Smart Cafe - o nich pisałam już w TYM poście. Lubię i najchętniej dodaje do muesli rano lub podgryzam same kiedy przyjdzie mi chęć na dawkę witaminy C :-)

 Troszkę jedzonka, na początek dodatki:
  • Papryczki peperroni, Bul Eco (rosyjskie) - zakupiona dla mojego mężczyzny, który ostre uwielbia i nie może bez tego żyć
  • Papryka ostra, rozdrobniona (także rosyjska)  - jak wyżej, zakupiona na potrzeby mena;)
  • Pasta słonecznikowa z cukinia i curry, Tartex - spróbowałam inne pasty i była pyszna, ale ze względu na połączenie cukinii z curry, postanowiłam wybrać właśnie tę. ;)
  • Przyprawa śródziemnomorska, Farmona - fajna , delikatna mieszanka ziół,dla mnie-małego kucharka, przypraw nigdy za wiele
  • Olej Golden Drop (Płynne złoto) - szwedzka mieszanka olejów rzepakowego i lnianego z dodatkiem aromatu, co nadaje mu ewidentnie maślany smak.
 Węglowodanowo, a może nie tylko. Tym razem głównie tradycyjnie, z wyjątkiem nowoczesnego makaronu bez mąki.
  • Prawdziwy chleb litewski żytni z kminkiem - pyszny, jadłam dziś na śniadanko
  • Pierogi domowe z kapusta i pieczarkami - taka zachcianka, czasem lubię. Na stoisku smakowały wybornie.
  • Makaron roślinny bez kalorii, Diet-food - zaintrygował mnie mocno, tym bardziej, że na stoisku był podawany z sosem i było to naprawdę smaczne.

 Teraz bardziej tradycyjne, regionalnie, a nawet nieco międzynarodowo:
  • Ser Koryciński z papryką
  • Ser żółty (krowi) z ziołami
  • Ser średnio dojrzewający (krowi)
  • Kiełbaska-salami węgierskie pikantne
  • Salami węgierskie tradycyjne

Niestety, nie mogę sobie przypomnieć producentów tych serów. Ser Koryciński jest mi już znany i przeze mnie uwielbiany. Pisałam o nim też TU. Natomiast takich serów zółtych już dawno nie jadłam, były przepyszne, więc wzięłam po kawałku. Oba rozpływają się w ustach, są mięciutkie i przesmaczne. Kiełbaski bardziej dla mojego mężczyzny, choć oczywiście nie omieszkałam spróbować. Pierwsza zakupiłam ze względu na mocno pikantny smak, drugie salami jest zupełnie klasyczne. W związku z obecnością węgrów na targach, musiałam zakupię coś bezpośrednio od nich.

Dodatkowo taki drobiażdżek- orzechy do prania. Zawsze mnie intrygowały, ale nie miałam okazji nigdy spróbować. Teraz nareszcie się uda. 12 połówek wystarcza na 5 prań, więc z chęcią przetestuję :-)


I garść ulotek, które będę czytała pół niedzieli. Najwięcej od firm kosmetycznych. Mam też trochę nowych kontaktów do sklepów w Łodzi.


Tyle z wczorajszego pobytu na targach. Na pewno jeszcze się na takie wybiorę, bo to rewelacyjna sprawa. Strasznie mi się podobało i dosłownie mnie powaliło. Na początku dosłownie nie wiedziałam, na co mam patrzeć, tylko dobroci jednocześnie znalazło się wokół mnie. Naprawdę, chciałabym zakupić dużo więcej, ale nawet nie byłabym w stanie tego przejeść...W następnym tygodniu, za namową koleżanki, wybieram się na targi Uroda i Estetyka. Myślę, że tez będzie fajnie.

Spokojnej niedzieli, ja lecę do NBP na drzwi otwarte :-)
Mysza

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...