Obserwując moich znajomych, zauważyłam, że wielu z nich, przygotowuje tę potrawę z gotowego sosu(a może pseudo sosu?!). Sosów jest w sklepach dostatek, jednak mnie przeraża większość gotowych produktów w słoikach (i o zgrozo w torebkach, choć sama nie wiem, co gorsze) i nie przepadam za jedzeniem tych specjałów z niespecjalnie naturalnym składem. Mówię o tych najbardziej popularnych, bo na pewno w "zdrowych sklepach", znajdą się produkty naturalne, bez chemii. Moim zdaniem, szybkie spagetti wcale nie musi być przygotowywane z papierka i lepiej, żeby nie było. Takie samodzielne robi się prawie tak samo szybko, a nie dość, że wiemy, co w nim siedzi, to jeszcze delektujemy się bardziej naturalnym smakiem. Zatem, do dzieła!
- mięso mielone z indyka (0,5 kg)
- cebula( ja dałam 2 średnie)
- świeży czosnek (ja dałam 3 ząbki)
- pomidory z kawałkach w kartoniku
- przyprawy: sól, pieprz,papryka słodka/ostra
(ja dodałam Harissę), oregano, bazylia - makaron spagetti - pełne ziarno
UWAGI:
Oczywiście, mięsa możemy użyć dowolnego, w zależności od tego, jakie
lubimy albo tez jakie mamy w domu. Indycze jest jednak wyjątkowo chude i
mięsiste, dlatego jeśli zależy nam na jakości naszej potrawy, to warto
je wybrać-). Ilości cebuli i czosnku - także dowolnie, w zależności od
preferencji.. Pomidory w sezonie, najlepiej stosować świeże
(zrobić przecier), można też używać cale z puszki, kartonu lub w
kawałkach-tak jak ja tym razem. Ostatecznie można użyć koncentratu
pomidorowego, choć z pomidorami efekt jest smaczniejszy i zdrowszy.
Makaron z zasady kupuje razowy i innego zwykle nie używam. Może macie w
swoich zasobach jakiś inny rodzaj makaronu np. z pszenicy durum, to
także będzie w porządku. Generalnie, do takiego sosu według mnie, nawet
nie musi być wykorzystany makaron typu spagetti. Równie dobrze
prezentuje się on ze świderkami, rurkami, czy kokardkami (dla wybrednych
fusilli, penne i farfalle ...:-P) Zamieściłam zdjęcie mojego
makaronu i pomidorów, nie wiem, czy akurat takich składników używacie.PRZYGOTOWANIE
- Smażymy mięso na niewielkiej ilości tłuszczu, ewentualnie bez niego, jeśli mamy taką możliwość, po chwili dodajemy pokrojoną cebulę (może być kostka, krążki, pół-krążki - jak lubicie). Nie dodaję jej od razu na patelnię, żeby nam się nie przypaliła. Możemy przykryć patelnię, żeby nam się bardziej dusiło niż smażyło, wtedy i szybciej wszystko "dojdzie" i nie trzeba będzie używać za dużo tłuszczu, jeśli wybieracie tradycyjną formę smażenia. Możemy już oczywiście trochę doprawić, żeby mięso przeszło przyprawami.
- Następnie, wstawiamy wodę na makaron,po jej zagotowaniu wrzucamy makaron i tak naprawdę jest duża szansa, że cały sos uda nam się przygotować w "międzyczasie". Pamiętajmy, żeby nie rozgotowywać makaronu, aby był lekko twardawy. Rozgotowany makaron traci swoje właściwości, m in. traci białko. Nie będzie on zatem dla nas wartościowym pokarmem, a jedynie zapychaczem, który przy okazji, na nasza sylwetkę za dobrze nie wpłynie.
- Kiedy mięso i cebula są już miękkie, dodajemy czosnek, przyprawy i chwilę razem dusimy.
- Na koniec dodajemy pomidory - jeszcze próbujemy i teraz już finalnie doprawiamy nasza potrawę.Przyprawy, jakich ja używam wypisałam wcześniej, jednak jeśli lubicie jakieś inne, specyficzne smaki, to doprawić można oczywiście mniej/bardziej...po prostu inaczej:-) Wszystko razem dusimy parę minut i gotowe!Sos jest gęsty od pomidorów i już niczym zagęszczać go nie trzeba:-)
Uważam,
że spagetti, to łatwa i szybka potrawa - jak większość w mojej kuchni,
jednak wcale nie musi być ciężka i niezdrowa. Jeśli tylko wykażemy
odrobinę inicjatywy, sami przygotujemy sos i użyjemy zdrowszej wersji
makarony, to okaże się, ze będzie nam smakować lepiej niż w
restauracji:-) Jeśli mamy chęć, to możemy dodać dla smaku np. inne
warzywa, ser żółty,czy ser pleśniowy, choć taka prosta wersja też jest
bardzo smaczna. Nie przesadzajmy jednak z serami, gdyż dzięki nim, nasza
potrawa stanie się dużo bardziej ciężkostrawna dla naszych delikatnych
żołądków:-)
Jeśli
macie małą patelnię, to mięso można przełożyć do garnka z patelni i
skończyć sos w garnku, to żaden kłopot, a wielu osobom może być dużo
wygodniej. Można tak naprawdę, przygotowywać wszystko w garnku, żeby nam się nie rozlewało nic na boki.
Może zdjęcia nie są cudowne, ale smakuje wyśmienicie.
Najważniejsze, żeby nie jeść tych wymyślnych sztucznych sosów z
papierka albo tych mocno przetworzonych w słoikach, skoro sami w
niedługim czasie, możemy przygotować sobie dużo lepszy sosik:-)
Chyba
ostatnio przesadziłam z ilością potraw na blogu, a nie jest moim
zamysłem prowadzenie bloga wyłącznie kulinarnego. Dlatego też, w
najbliższym czasie, nadrobię zapewne inne tematy. Na pewno będzie więcej
o ćwiczeniach i pielęgnacji, ale mam też trochę innych pomysłów, które
się kłębią wręcz w mojej głowie Liczę zatem, ze czas pozwoli mi je
wszystkie uzewnętrznić i przekazać inne ciekawe treści, które siedzą
chwilowo we mnie:-)
Pozdrawiam ciepło, życząc smacznego:-)
Mysza
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz