sobota, 30 marca 2013

Kiełkowo-ziołowo...wiosenne zakupy ;)

Kiełki fasoli mung
Nie wiem, czy to do końca świąteczny temat, ale na pewno zielony i zdrowy :-) Od 1,5 roku prowadzę na swoim kuchennym oknie regularna uprawę kiełków i skoro skończyły mi się zapasy takowych, a wciąż mi nie po drodze do mojego ulubionego zdrowego sklepu, postanowiłam zakupić zestaw kiełków (i nie tylko) przez internet. Przy okazji, uznałam, że warto spróbować kilku zupełnie nowych smaków. W moim sklepie, niestety nie zawsze jest duży wybór. I choć chwalę sobie te kiełki pod względem jakości (Diet-food), to jednak zawsze mnie denerwuje ten ograniczony wybór i muszę poprzestać na kiełkach rzodkiewki, fasoli mung, rzeżuchy i może sporadycznie słonecznika. Raz kupiłam lucernę, ale nie powaliła  mnie smakiem, więc myślę, że szybko tego nie powtórzę. Wciąż mnie zastanawia, jak przez ostatnie lata mogłam żyć w niewiedzy o istnieniu kiełkownicy. Cieszę się zatem, że poznałyśmy się bliżej i, że mogę ja jeszcze przedstawić innym, nieświadomym istotom :-)

KIEŁKI są świetnym  źródłem witamin, mikroelementów, białka i innych składników odżywczych. Skumulowane w nasionach składniki odżywcze, podczas kiełkowania ulegają przemianom w związki łatwo przyswajalne przez organizm. Świeże kiełki, to źródło zdrowia, dobrego samopoczucia, czy pomoc w zwiększeniu odporności organizmu. Poprawiają trawienie, a dzięki temu, że są  smaczne i kolorowe, mogą stanowić świetny dodatek do każdego posiłku. Można je spożywać same - ja np. jem samotnie kiełki fasoli mung - są duże i chrupiące. Kiełki pasują zarówno do kanapek, twarożków, jak i wszelkich sałatek. W zależności od rodzaju kiełków, można korzystać z różnych ich właściwości. bowiem są bogate w różnorodne składniki. Możemy wybierać według preferencji smakowych, ale także zgodnie z ich właściwościami, zwracając uwagę na to, jakich składników nam brakuje. Informacji w internecie troszkę jest, ale na pewno napisze osobny post o rodzajach kiełków ich właściwościach, uprawie i wykorzystaniu (przynajmniej u mnie), a także post o tym, jak dokładnie taka uprawa w kiełkownicy wygląda i dlaczego jest to świetny pomysł dla każdego!

Wracając do moich zakupów. Wybrałam sprzedawcę z Allegro, który miał duzy wybór kiełków i przystępne ceny. Nie zakupiłam wielkich opakowań. Większość z tych kiełków będę dopiero testować, dlatego ograniczyłam się do opakowań po 10g. Na liście pogrubiłam wszystkie te pozycje, które będę próbowała pierwszy raz.

Zestaw nasion na kiełki:
  1. Jęczmień
  2. Brokuł włoski
  3. Rzodkiewka
  4. Słonecznik
  5. Fasola meksykańska
  6. Rukola
  7. Kozieradka
  8. Fasola mung
  9. Burak ćwikłowy
  10. Szpinak
  11. Pietruszka
Część, która nie miała opisów w przedniej części, została sfotografowana osobno, gdyż myślałam, że sprzedawca sie pomylił albo brakło mu czegoś w asortymencie i wysłał mi w zamian jakieś mieszanki. Okazało sie jednak, że niewielkie nazwy nasionek są umieszczone z tyłu opakowania...ufff:-)

 

Niektóre kiełki po prostu mnie zaintrygowały, a inne wydawały się mieć fajne walory zdrowotne. Wczoraj zostały wrzucone do kiełkownicy: rzodkiewka (jest praktycznie zawsze w zestawie), burak ćwikłowy i słonecznik. Nie wniknęłam za mocno w uprawę kiełków buraka, więc nie wiem, czy wyrosną prawidłowo, ale wszystko okaże się w praniu. Test, to test:-)

Robiąc zakupy kiełkowe, nie mogłam pominąć innego rodzaju zakupów wiosennych - nasionka na zioła:-) W zeszłym roku udało mi się wyhodować piękną pietruszkę naciową i bujną bazylię w skrzynce, pomyślałam zatem, że zwiększę zasięg swoich upraw i kupiłam prócz wymienionych, kilka innych nasionek. W tym roku w jednej skrzynce na pewno się nie zmieszczę, ale ostatni byłam tak zadowolona, że nie wyobrażam już sobie nie mieć świeżej zieleniny na oknie (czy balkonie latem). Wszystkim polecam taka uprawę. Kiedy już nam zioła ładnie wyrosną, mamy je zawsze pod ręką. Poza tym, jest to tańsze niż kupowanie coraz to nowych doniczek z ziołami w sklepach i bardziej trwałe. Czasem zdarzyło mi się zmarnować bazylię z takiej gotowej doniczki, gdy jej przez parę dni nie wykorzystałam. W skrzynce tak szybko to się nie dzieje:-)

i ziółka...;)
Kupione nasionka na zioła:
  1. Mięta pieprzowa
  2. Bazylia zielona
  3. Pietruszka liściowa
  4. Lebiodka pospolita (oregano)
  5. Kolendra
Sama jestem ciekawa uprawy tych pozostałych ziół i choć zapewne znów trochę potrwa, zanim wyrosną ładne krzaczki, to i tak uważam, że warto na to troszkę poczekać. Pamiętajmy, żeby zapewnić naszym roślinkom odpowiedni warunki, nasłonecznienie, wilgotność. Zazwyczaj na opakowaniach z nasionkami widnieje dokładny opis, w jaki sposób siać i dbać o poszczególne zioła, aby wyrosły ładne i jak najbardziej wartościowe.

Kiełki i zioła w domu, to prosty sposób na zdrowe odżywianie za niewielkie pieniądze. Poprawiają smak naszych potraw, regulują trawienie i zawierają wiele cennych składników. Uważam, że akurat tego typou zielenina, to samo zdrowie i powinno być jej w naszej kuchni jak najwięcej. Być może takie zapasy zdrowotności, moga być doskonałą odpowiedzią na sztuczne witaminy w formie tabletek.

A zatem - na zdrowie!
Mysza

    4 komentarze:

    1. Miałam kiedyś kiełkownicę, ale nie wiem dlaczego wszystkie nasiona mi bardzo szybko grzybiały zanim zdążyły wyrosnąć- może to byłą wina nasion, nie wiem. Wczoraj zasadziłam rzeżuchę w zwykłym pojemniku na gazie i czekam doglądając :D Nie mam zbyt wiele miejsca na uprawę, ale rzeżucha to podstawa :)

      "Owocnego" kiełkowania :):)

      OdpowiedzUsuń
    2. Ja też niedawno kupiłam jakieś dziwne nasionka w Biedronce i niestety musiałam wszystko wyrzucić. Może faktycznie u Ciebie to też była wina nasion. Na pewno te Diet-food są dobre, do tego opakowania są dość duże i wychodzi ekonomicznie. Mam nadzieje, że te nowe też będą ok:-)

      OdpowiedzUsuń
    3. Jak już dawno nie jadłam kiełków.. a tak je uwielbiam :) Świeże zioła to też świetny pomysł.
      Mam nadzieję, że Twoje uprawy przyniosą bogate plony :))

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Też mam taką nadzieję:-) Na razie z buraka mało wychodzi, ale zobaczymy jak to się skończy;P Jak tak dalej pójdzie z pogodą, to moje skrzynki z ziołami szybko balkony nie zobaczą...A kiełki polecam każdemu, bo to prawdziwe bogactwo składników;) U mnie w pracy już zaraziłam kilka osób uprawą - kiełkomania się szerzy:-)

        Usuń

    Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...