piątek, 1 marca 2013

Burpees challenge zakończony!

Tak, stało się to kilka dni temu, jednak nie miałam czasu o tym napisać. Zasadniczo wyzwanie miało być jakby dwufunkcyjne, jednak okazało się, że musiałam to nieco zweryfikować w tzw. międzyczasie:-) Wstępnie zakładałam sobie program burpees na 20 dni, codziennie +3 oraz 8 min. ABS w wersji 1. Wszystko opisałam TUTAJ.

Jakby ktoś zapomniał, jak wykonywać burpees, to pan poniżej Wam przypomni...:-)




www.mdshooters.com


Okazało się jednak, że niekoniecznie moje założenia są dobrym pomysłem i z rozsądku uznałam, że warto owy 20-dniowy program nieco zweryfikować, a to w związku z tym, że jestem także często w klubie na zajęciach i byłoby pewną przesadą robienie wszystkiego jednocześnie. Tyczy się to głównie ABS. W związku z tym, że praktycznie zawsze na zajęciach robi się brzuch(no, może z wyjątkiem aeroboxu i stepu choregorafii), postanowiłam robić wymieniowny już 8 min, ABS, tylko w dni, w które brzucha nie robię w ogóle na zajęciach albo tez w ogóle nie jestem na zajęciach. Wydaje mi się to całkiem rozsądne, dlatego też porzuciłam wstępną ideę, podążając z nową - jak by nie patrzeć - lepszą ;P

Burpees natomiast było bazą mojego wyzwania i tego nie mogłam sobie odpuścić. Resztki rozsądku mi jeszcze pozostały, jednak nie byłabym sobą, gdybym się trochę nie zawzięła - w kwestii treningu, rzecz jasna-) Oczywiście, nie obyło się bez małych potknięć, ale czymże jest osiąganie celu bez walki:-P Niestety miałam małą obsuwkę o 2 dni, gdyż jeden weekend byłam głównie poza domem i nawet fizycznie nie miałam kiedy tego zrobić. W każdym razie stwierdzam, że po tych 2 dniach przerwy, burpees jakoś mniej mnie męczyły i kto wiem, może tez dzięki temu dotrwałam do końca:-)
 
Nie powiem, lekko nie było. Nie jestem przekonana, że powinnam porywać się od razu na program dla zaawansowanych, skoro burpees do tej pory robiłam naprawdę okazjonalnie. Cieszę się, że dotrwałam do tych 60 "sztuk" , choć nie wiem, czy będę to jeszcze powtarzała. Być może np. w trakcie urlopu, zamiast zwykłego obijania ze względu na brak klubu pod nosem ;P Oprócz tego , że jest to dość męczące (to wcale nie jest dla mnie takie straszne), to robi się to monotonne przy takiej ilości powtórzeń i wiszącej nad nami myśli, że TRZEBA to zrobić. Myślę, że zdecyduję się na robienie burpees regularnie, ale nie w takiej ilości i w takim cyklu. Może po 20 w nietrenigowe dni będzie ok. To naprawdę fajne i wszechstronne ćwiczenie i polecam je wszystkim:-) O jego zaletach pisałam TUTAJ.

Oto moja super rozpiska do wyzwania:


Nawet większa ilość burpees nie zajmuje strasznie dużo czasu, dlatego jest dość łatwo robić je systematycznie. Powiem szczerze, że nie byłam w stanie robić wszystkich od razu - zresztą, to byłoby chyba nierozsądne. Wykonywałam po 10 powtórzeń i ok. 30 s. przerwy. Pod koniec było naprawdę ciężko,ze względu na ilość, jednak  najważniejsze, że widzę jakiś postęp. Zawsze byłam średnia w pompkach i fajnie, że tu taki element występuje. Nasze barki i klatka się przyzwyczajają i to jest wielki plus :-) Mi się bardzo podobało i ten typ ćwiczeń, na pewno wejdzie do mojego grafiku na stałe;) Przy moim wiecznym niedoborze czasu, zawsze mogę ten element wykorzystać, gdy nie będę mogła dotrzeć do klubu na normalny trening.

A poniżej burpees na treningu crossfit...oj kusi, kusi:-)


rx-d.co.uk
Jeśli chodzi o trening brzucha, to nie miałam z nim problemu. Chyba muszę znaleźć coś ciekawszego dla siebie, czy coś bardziej angażującego moje słabsze partie. Mam ostatnio pewien kłopot z lędźwiami, więc albo za dużo albo za mało...sama jeszcze nie doszłam do przyczyny. Na razie będę sobie robiła kolejną część 8 min ABS. Generalnie te krótkie treningi mają tę zaletę, że naprawdę łatwo znaleźć na nie czas. Przecież na pewno marnujemy jakieś 8 min wciągu dnia na pierdoły!

Teraz mała przerwa i myślę na  następnym wyzwaniem. Jeszcze nie wiem, czy to będzie coś ze zwiększającą się ilością powtórzeń, czy po prostu coś nowego. Najlepiej byłoby, gdyby miało to związek z jakąś moja słabszą stroną, a jeszcze troszkę tego znajdę. Poza tym, jeśli nie czynimy postępów, to tak naprawdę stoimy w miejscu :-) Zatem odpoczywam tydzień (tylko od wyzwań) i COŚ się zadzieje na pewno;)

www.someecards.com

Pozdrawiam ciepło
Mysza

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...