piątek, 5 kwietnia 2013

Stretching i marzenie o szpagacie - wyzwanie?!

pl.victionary.org
W młodości (ależ to brzmi...), rzekłabym w czasach podstawówki/liceum,  miałam takie małe marzenie, żeby umieć wykonywać szpagat. Choćby ten podłużny (francuski), który wydaje mi się prostszy. Niby zawsze byłam dobrze rozciągnięta (aż do przerwy, w której nie ruszałam się chyba z 8 lat-hańba i wstyd!), ale jakoś do takiego etapu nigdy nie doszłam. Myślę, że łatwość z jaką się rozciągamy jest w pewnym stopniu zależna od naszych predyspozycji, czyli jak zwykle pojawia się tu magiczne słowo: geny :-) Wszystko jest do wyćwiczenia (prawie), z tym, że wysiłek wkładany w wypracowanie czegoś, nie będzie u wszystkich taki sam. Dodatkowo im jesteśmy starsi, tym trudniej będzie nam dokonać takiego wyczynu, jakim jest szpagat, bowiem najłatwiejsze jest to w wieku dziecięcym. Obstawiam, jako najlepszy moment początek podstawówki, podejrzewając, że dzieci na zdjęciach obok są mniej więcej w takim wieku. W związku w tym, że mam silne postanowienie związane z regularnym stretchingiem, pomyślałam, iż warto to wszystko jakoś zgrabnie połączyć. A zatem przyjemne z pożytecznym i do tego motywującym:-) Tak, to brzmi jak wyzwanie! Tym razem jednak, trochę innego typu:-)
pl.victionary.org
Zamierzam zatem 2 razy w tygodniu robić porządny stretching - czyli dłużej niż 10-15 minut (tzw. chwilka na każdą część ciała). Chciałabym, żeby te chwile poświęcone poszczególnym częściom ciała, były dłuższe. Chcę poświęcić na to tak 40-60 minut, ale jeszcze nie wiem, jak wyjdzie to w praniu. Do tego chciałabym zintensyfikować starania o wykonanie szpagatu, czyli po prostu codziennie (prócz dni typowo stretchingowych), zamierzam rozciągać dolne partie, chociaż 10 minut. U każdego zapewne wygląda to inaczej, zatem sprawdzę to przez kilka tygodni i przekonam się, czy efekt będzie zadowalający. Zależy mi także na wysmukleniu mięśni (szczególnie nóg - uda, łydki), dlatego uważam stretching za niezmiernie ważny element treningów.

Jeśli chodzi o sam stretching, czyli rozciąganie naszych mięśni, to istnieje kilka jego metod. Wykonywanie ćwiczeń rozciągających ma za zadanie przede wszystkim zwiększyć zakres ruchów stawów i mięśni. Istnieją różne form stretchingu, zarówno statyczne, jak i dynamiczne. Ćwiczenia takie można wykonywać w kilku sytuacjach. Mogą być one przygotowaniem do treningu (w ramach rozgrzewki), przerywnikiem podczas ćwiczeń, który zapewni dopływ krwi do pracujacych mięśni., a mogą być wykonywane także po treningu, jako uspokojenie naszych mięśni i stawów, pomoc w powrocie do normalnego trybu ich poruszania się. Stretching może stanowić także odrebny trening, gdy czujemy, że nasze ciało tego potrzebuje (tak, jak ja) lub gdy mamy jakieś dodatkowe cele, zwiazane z rozciąganiem(tak, jak ja?:-)). Stretching może także stanowić formę rehabilitacji, czy powrotu do formy po dłuższymbraku aktywności fizycznej, gdyż trzeba najpierw rozruszać ciało, nadać mu elestyczności, by nie nabawić sie za szybko kontuzji zbyt forsownymi ćwiczeniami.

Przypomniało mi sie o moim "marzeniu" już chwilę temu, gdy obejrzałam film fitappy2 , ale wtedy głowę miałam zajętą innymi sprawami i szpagat był chyba ostatnią rzeczą, o której myślałam. - jeśli szpagat może być rzeczą...:-P  Łubie jej kanał, jest bardzo przyjemna. Nie mowie, że zgadzam się z każdym jej słowem, ale całkiem dobrze ma poukładane w głowie, jeśli chodzi o dietę i trening. Nie wiedzieć czemu, nie mogę wyszukać i dodać tu tego jej filmiku, dlatego musiałam zrobić odnośnik:


Pamiętajmy o krótkiej rozgrzewce przed rozciąganiem, gdyż nasze ciało musi mieć szansę na przygotowanie sie do pracy. Dla niego jest to troche inny wysiłek, ale jednak wysiłek. Powiem szczerze, że chodziłam swego czasu na taki stretching (oczywiście już nie ma tych zajęć w klubie...), że rzeczywiście czułam sie po nim konkretnie zmęczona. Pierwsza część była dynamiczna, druga statyczna. Prowadził chłopak, który zajmuje się tańcem, więc możecie się domyślać, jakie figury był w stanie zrobić :-D Trening trwał godzinę, a ja czułam, że w ciągu tej godziny, moje ciało pracuje intensywnie. Poprawiły mi się tez wtedy moje zakresy rozciągania, ale teraz juz wróciłam do swojej normy. Nigdy nie narzekałam specjalnie na elastyczność swojego ciała, bo całkiem nieźle ze mną współpracuje, jednak przy dość dużej częstotliwości i intensywności moich treningów, moje ciało wciąż prosi o pomoc,. Jesienią zostały zlikwidowane ostatnie popołudniowe zajecia stretchingu, więc nie mam wyjścia i muszę sie z nim zaprzyjaźnić w domu:-) Może to być jednak całkiem trwała i owocna przyjaźń, jeśli tyko się trochę postaram:-)

Na kanale fitappy2 (jest jeszcze fitappy w wersji angielskiej), dostępne są także dwa jej krótkie zestawy rozciągające, w zasadzie w formie rozgrzewki, ale wydaje mi sie, że przy mniejszej ilości czasu, także można je wykorzystać. Nie są to jakieś super cudowne zestawy, jakieś wyjątkowe, czy specjalistyczne - po prostu fajny, szybki program. Jednak jeśli ktoś się lepiej czuje prowadzony podczas ćwiczeń, można ćwiczyć razem z nią:-)




Zasadniczo dużo teraz jestem w klubie, więc uznałam, że nie ma sensu forsować się jeszcze w domu. Zostawiam do domu właśnie stretching i chwilowo brzuszek (uogólniając) z Tiffany, kiedy czuje, że za mało brzucha jest na zajęciach. Te ćwiczenia mają tę zaletę, że są dynamiczne i angażują cały nasz "rdzeń". Jeśli macie chęć, to zapraszam na nie TU. Tak sobie myślę, że ładnie nam się też przy tych ćwiczeniach rozciągają boki ciała, czyli wszystko w temacie stretchingu. Po pierwszym razie, czułam boki przez 3 dni - chyba za rzadko je ćwiczyłam ;-P Teraz już nie ma takiego piorunującego efektu.

Dodatkowo, natchniona niedawnym postem TYGRYSKA, zainteresowałam się jogą z Jillian Mills. Są 2 części tego treningu, na You Tube znalazłam na razie pierwszą, więc od razu załączam poniżej. Widzę, że nie jest to typowa joga, w sumie ćwiczenia mi dość znane, ale skomponowane całkiem zgrabnie, więc skorzystam z  dobrodziejstw tej jogi. Naprawdę spodobał mi się  ten zestaw i planuję go robić regularnie. Myślę, że będzie to dobre posunięcie, a wrażenia przedstawię za jakiś czas, kiedy już troszkę poćwiczę z Jill.


Taki oto plan na kwiecień i prawdopodobnie na dłużej. Nie jestem pewna, czy po miesiącu bedę w stanie zrobić szpagat, a w zasadzie trochę w to wątpię, ale próbować mogę przecież do skutku. "Dopóki walczysz, jesteś zwycięzca" -  jak to mówią.. W zasadzie nie chodzi tu tylko szpagat, ale o pracę całego ciała. Czuję, że moja ciało potrzebuje innych impulsów, niż tylko te intensywne z klubu. Dorwałam moją książkę "Anatomiczne modelowanie sylwetki" i przerabiam jeszcze raz rozdział o stretchingu. Zweryfikuję jeszcze raz, czy na pewno prawidłowo wykonuję owe ćwiczenia na poszczególne partie ciała:-)

Jak większości ludzi, brakuje mi doby. Chciałabym żeby była dłuższa :-) Praca, studia, obowiązki domowe...to naprawdę nie pozostawia wiele wolnego czasu. A gdzie tu jeszcze spotkania ze ze znajomymi, rodziną i masa innych przyjemności. Nie wspomnę o czytelnictwie czegoś innego niż pozycje związane z praca, czy szkołą. Współczesny człowiek z założenia musi być dobrze zorganizowany, jeśli chce osiągać swoje cele - tak ju z jest. Może joga / stretching, pomogą mi także zatrzymać się na chwilę, odprężyć w tym zaganianym świecie. Zwykle  jestem konsekwentna w swoich postanowieniach, dlatego myślę, że to wszystko ma wielka szansę się udać z korzyścią dla mojego zdrowia, także psychicznego. Czy także uważacie, że stretching ma duże znaczenie w planie treningowym?

Pozdrawiam ciepło, choć zimowo:-)
Mysza

4 komentarze:

  1. Pamiętaj, grunt to być regularnym i skupionym na asanach, które rozciągają ;) Mnie się udało z damskim szpagatem, ale męski jest nadal poza moim zasięgiem. Ale próbuję ;)
    Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę być systematyczna w swoich działaniach, bo tylko to gwarantuje jakiś efekt:-)Inaczej, nie dowiem się nigdy, czy jestem do czegoś zdolna. Pozdrawiam:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Systematyczne rozciąganie swoich mięśni i zwiększanie przez to swojego zakresu ruchu to podstawa szpagatu. Więc stretching jest tu jedyną metodą osiągnięcia celu. :) Ale warto wiedzieć, że stretching powinien wykonywać każdy, kto uprawia jakikolwiek sport. Po każdym treningu powinno się poświęcić kilka minut właśnie na rozciągnięcie mięśni. Naprawdę warto, bo zalety regularnego stretchingu są ogromne - są one opisane chociażby tu: http://aktywnoscfizyczna.wordpress.com/2013/05/11/efektywizacja-cwiczen-fizycznych-poprzez-stretching/ . Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że regularny stretching jest konieczny i dlatego postanowiłam się tym zająć. Po treningu zawsze się trochę rozciągam, ale uważam, że to 10 minut max., to za mało. Uważam, że większa dawka stretchingu choć raz na tydzień jest niezbędna. Dzięki za linka, pozdrawiam:-)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...