Trochę testowałam powiedzmy "nowości", trochę gotowych kosmetyków i podejrzewam, że bunt mojej skóry jest właśnie z tym związany. Dobrze wiem, że ograniczenie kosmetyków do tych, które znam i mi służą ma największy sens, ale czasem zachowuję się, jak typowa kobieta i niepotrzebnie kombinuję. Obiecałam sobie, że w tym roku, zanim cokolwiek kupie nowego, sprawdzę, czy na pewno nie ma do zużycia czegoś w domu o podobnym przeznaczeniu. Myślę, że zarówno z pielęgnacji, jak i kolorówki, mam wystarczające zapasy, by nie szaleć w najbliższych miesiącach. Jeśli będą pojawiać się wpisy kosmetyczne, to zapewne związane z zakupami z zeszłego roku :-)
Poniżej mały zestaw do pielęgnacji twarzy, skupiający się na usuwaniu niedoskonałości w postaci zmian trądzikowych, przebarwień etc. Może nie jestem wysypaną nastolatką, ale jednak problem co jakiś czas wraca. Raz w miesiącu - w zaostrzeniu, jak to u kobiet bywa ...:-)
ŻEL DO MYCIA Z RUMIANKIEM I MELISĄ
A zatem, prosty skład mojego żelu do mycia twarzy:
- Facelle, Żel do higieny intymnej - ok. 75 ml
- Mocny napar z rumianku i melisy - ok. 20 ml (1 torebka rumianku + 1 torebka melisy na małą ilość wrzątku)
- Olejek z drzewa herbacianego - 10-15 kropli
Do mycia używam także mydła Aleppo 25%, które działa antybakteryjnie. O mydle Aleppo, może też kiedyś napiszę. Używa go nawet mój facet :-)
Tonik ma za walczyć z nieprzyjaciółmi, przebarwieniami, łagodzić stany
zapalne. Nie chciałam na rano nic z kwasami, dlatego przygotowałam coś
delikatniejszego, aczkolwiek zawierającego kilka składników aktywnych.
Jeśli rano nie używam tego toniku, to czasem stosuje wodę różaną, a gdy nie wychodzę z domu, także wodę termalną z Uriage.
TONIK Z KWASEM MLEKOWYM
Jeśli chodzi o kwasy, to bardzo chwale sobie kwas migdałowy oraz glukonolakton. Na pewno do nich wrócę. Tym bardziej, że kwas mlekowy po kilku miesiącach przestaje działać i trzeba zrobić przerwę.
To w zasadzie moje wszystkie płynne mazidła z obecnej pielęgnacji. Być może ktoś ukręci coś podobnego :-)
Pozdrawiam weekendowo i kosmetycznie;)
Mysza
tonik z witaminką bardzo mnie skusił, może niedługo odważę się taki przyrządzić :D
OdpowiedzUsuńTo jedna z wersji. Używam tego, co mam akurat w domu, więc może pojawić się inny ekstrakt (np. z centella asiatica, z alg), czasem dodaje mocznik i najczęściej używam wody różanej, zamiast destylowanej, ale akurat mi się skończyła :-) Powodzenia :)
Usuń