- Puszka tuńczyka - kawałki w sosie własnym (Graal)
- 1/2 dużego awokado (lub 1 mniejsze)
- 1/2 mini sałaty rzymskiej
- 1/2 średniej papryki zielonej
- 1/2 puszki kukurydzy konserwowej
- 1/2 puszki fasoli konserwowej
- Kilka plasterków ogórka z sałatki szwedzkiej (ogórek słodko-kwaśny)
- Łyżka oliwy z oliwek z bazylią
Pamiętajmy o przełozeniu fasoli i kukurydzy do naczynia, jesli musimy przechowywać część z otwartej już puszki. (Dotyczy to oczywiście także innych warzyw w puszkach) Unikniemy dzięki temu niekorzystnych reakcji substancji chemicznych z naszym pożywieniem. Dobrze te, gdy uda nam się zakupić konserwowe warzywa w słoiku, a nie w puszce (to samo z napojami). Wnętrze puszek, pokryte jest zwykle żywicą epoksydową, która wydziela toksyczny Bisfenol A (BPA). Więcej informacji na ten temat można przeczytać na przykłada TUTAJ. Ja oczywiście odkryłam to po raz kolejny w trakcie czytania książki Julity Bator. Jeśli puszka jest wykonana z potencjalnie szkodliwego alumium, tym gorzej dla nas, bowiem jest to neurotoksyna - substancja działająca toksycznie na układ nerwowy, kojarzona z chorobą Alzheimera. Jedzenie tego typu żywności jest także mało polecane, ze względu na duża zawartość cukru, a także konserwantów w zalewie. Pamiętajmy o tym i nie spożywajmy ich za często. Lepiej wybrać np. suchą fasole i ja sobie po ludzku ugotować, a tylko raz na jakiś czas, wykorzystywać żywność z puszek.
Życzę smacznego oraz miłego weekendu :-)
Mysza

wygląda apetycznie i masz rację co do produktów w puszkach
OdpowiedzUsuńDzięki:-) Wciąż się uczę czegoś nowego na temat współczesnego pożywienia i wszystkim polecam zgłębianie takiej wiedzy:)
OdpowiedzUsuńuwielbiam takie sałatki :)
OdpowiedzUsuń