Dzisiejszy obiad, jak zwykle bez
planu i podyktowany tym, co siedzi w lodówce. Fajne jest to, że w
zasadzie mając w domu cokolwiek, jestem w stanie stworzyć jakiś sensowny
posiłek. Kiedyś zadowoliłabym się kanapką albo inną gorszej jakości
zapychajką, dziś jednak jestem już trochę mądrzejsza w tej kwestii i
wolę przygotować coś bardziej wartościowego :-) Podaje zatem przepis,
wraz z kilkoma zdjęciami, które udało mi się w międzyczasie zrobić.
SKŁADNIKI:
- Pierś z kurczaka - ok 0,5 kg
- Pół dużej cebuli
- 3 małe papryki czerwone
- 1 duża papryka żółta
- 1 puszka białej fasoli
- 3 pomidory (najlepiej już dojrzałe i miękkie)
- Pół łyżki mąki ziemniaczanej.
- Przyprawy: tandoori masala, jarzynka bez soli, świeża bazylia oraz sól & pieprz
Przygotowanie:
- Kroimy pierś na większe plastry, nacieramy
tandoori i wrzucamy na patelnię z niewielką ilością tłuszczu.Wiem, że
często używam tej przyprawy, ale nadaje takiego fajnego smaku, że
uwielbiam ją do kuraka. Poza tym, nadaje mu fajny, różowawy kolorek :-) Na wierzch wysypuję cebulę, która mimochodem
będzie już się robiła miękka.
- Kiedy mięso jest obsmażone z dwóch stron, dodaję paprykę pokrojoną w
grubą kostkę. Polewam troszeczkę wodą i przykrywam patelnię pokrywką.
Duszę ok. 10 min. Papryka puszcza wodę, więc "sosu" robi się trochę
więcej.
- Przekładam mięso z cebulą i papryką do garnka (przynajmniej mi tak
wygodnie), następnie dodaję pomidory pokrojone w nieduże kawałki, fasolę i świeżą bazylię. Fasola
nie wymaga juz gotowania, więc mogę ją wrzucić razem z kwaśnymi
pomidorami. Oczywiście, najlepiej nie używać fasoli z puszki, jednak ja miałam tylko taką pod ręką, poza tym obiad miał być szybki.
- Kiedy pomidory się rozgotują, testuje jeszcze smak i dodaję ewentualnie sól, czy pieprz. Duszę w sumie z 10 minut w pomidorami.
- Składniki pływają trochę jak z zupie, bowiem 3 pomidory aż tak nie
zagęszczą nam potrawy, dlatego postanowiłam jednak minimalnie to
poprawić. Wymieszałam pół łyżki maki ziemniaczanej z 1/3 szklanki wody i
dolałam do potrawy. Wtedy powstanie nam lekki sos i sama potrawa będzie
mniej zupowata :-P Można pominąć ten krok, jeśli komuś przeszkadza. Jednak danie nie staje się przez to specjalnie ciężkie, wiec fajnie uzyskać nieco gęściejsza konsystencję.
To w zasadzie całość, która wraz z ugotowaniem ryżu pomiędzy dokładaniem składników, zajęła mi ok. 45 minut. Nakładamy na talerz z ciemnym ryżem i obiad gotowy. U mnie w zasadzie obiado-kolacja :-)
Smacznego zatem i miłej końcówki dnia :-)
Mysza
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz